Samochodowy botoks

NA POCZĄTEK…DO MYJNI!
Zmiana samochodu na bardziej urodziwy nie jest sprawą prostą, bo zależy od kondycji naszych finansów. Wystarczy jednak spojrzeć na nasze auto z życzliwością, bo kilka drobnych zabiegów kosmetycznych potrafi naprawdę zdziałać cuda. Poczciwy, wieloletni samochód może pokazać na co go jeszcze stać!

reklama

NA POCZĄTEK…DO MYJNI!

W Polsce samochody brudzą się bardziej niż w innych krajach Europy Zachodniej. To niestety prawda, bo nasze ulice nie są aż tak czyste i kiedy spadnie deszcz cały brud przykleja się do naszego auta. Dlatego jesteśmy skazani na częstsze wizyty w myjni samochodowej, choć czasem nam się nie chce lub zwyczajnie nie mamy na to czasu. Pamiętajmy jednak o tym, że jeśli sami nie lubimy patrzeć na brudne samochody jeżdżące po drodze to musimy się trochę postarać. Tradycyjne myjnie z kręcącymi się szczotkami są z pewnością najszybsze i najwygodniejsze, ale niestety lakier jest narażony na mikrozarysowania. Najlepsze są więc tradycyjne myjnie ręczne, gdzie nasz samochód „głaskany” jest delikatną gąbką, dzięki czemu nie stanie mu się żadna krzywda. Karoserię warto pokryć woskiem, co przedłuży jej żywotność i zabezpieczy przed przedwczesną korozją. Użycie teflonu daje efekt na „wysoki połysk”, który utrzymuje się dość długo, bo woda i brud łatwiej po takiej powierzchni spływają. Wnętrze oprócz dokładnego odkurzenia wymaga od czasu do czasu umycia ciepłą wodą z dodatkiem mydła. Do naszej wyobraźni powinny przemówić najnowsze badania, z których wynika, że na kierownicy w samochodzie znajduje się dziewięć razy więcej bakterii, niż na desce sedesowej w publicznej toalecie!

SAMOCHODOWE SPA

Coraz więcej firm specjalizuje się w doprowadzaniu używanych samochodów do stanu niemal idealnego. Raz na jakiś czas warto przyjechać do fachowca, który załata niewielkie ubytki tapicerki, doczyści najbardziej ukryte zakamarki, usunie rysy i drobne wgniecenia. Jeśli same dbamy o to, żeby bywać u kosmetyczki to wizyta w samochodowym spa powinna być niemal obowiązkowa dla każdego auta! W takich miejscach pracuje się na specjalistycznych produktach, które nie tylko są niedostępne dla zwyczajnych kierowców, ale przede wszystkim wymagają odpowiedniej precyzji do ich zastosowania. Przyjemniej jest sprawdzać poziom oleju w czystym silniku, wsiadać do pachnącego nowością auta i patrzeć jak błyszczy mu się lakier. Samochodowi, który wyjedzie ze spa z pewnością ubywa kilka lat.

MAT CZY POŁYSK?

Jeśli znudził nam się kolor naszego samochodu nie trzeba go lakierować na nowo. Mamy do dyspozycji folie samochodowe, którymi łatwo i stosunkowo szybko wykleja się całe auto zmieniając w ten sposób nie tylko kolor, ale też jego strukturę. Ostatni krzyk mody samochodowej to matowa karoseria, osiągalna właśnie dzięki specjalnej folii dokładnie przyklejonej do całej powierzchni nadwozia. Możemy oczywiście wybrać opcję „na wysoki połysk”. Dodatkową zaletą takiego zabiegu jest ochrona przed drobnymi zarysowaniami, które najczęściej zdarzają się podczas parkowania na zatłoczonych miejskich ulicach. Lakier pod folią jest też mniej narażony na działanie korozji, bo przecież sól zimą nie wgryza się bezpośrednio w zewnętrzną warstwę nadwozia. A jak już znudzi nam się kolejna wersja kolorystyczna naszego samochodu to wystarczy folię usunąć i zabawić się inną koncepcją.

EKSTRAWAGANCKIE GRAFFITTI

Aerograf to idealne rozwiązanie dla tych, którzy nie boją się szalonych wyzwań. Pomalowanie samochodu we wzory wymaga precyzji i przede wszystkim talentu. Prawdziwi mistrzowie aerografu są takimi samymi artystami jak malarze i graficy, bo potrafią wyczarować na karoserii samochodu wszystko, co nam się wymarzy. Mój Chrysler Voyager jeździł wymalowany w ocean, z płaszczkami, mantami, koralowcami i bąbelkami powietrza delikatnie unoszącymi się na wodzie. Był z pewnością jednym z najbardziej kiczowatych aut w Polsce, a ja bardzo kochałam jego indywidualność. Dla wszystkich ekstrawaganckich kierowców jedna rada – aerograf wymaga położenia warstwy lakieru bezbarwnego w dobrych warunkach, żeby całość prezentowała się jak najlepiej. Ilość pomysłów ogranicza wyłącznie nasza wyobraźnia!