Kobiety mają prawo do szczęścia. Podsumowanie akcji SpełniOna 2015

Spelniona_Ona_Alpen_Gold

Właśnie dobiegła końca kampania SpełniOna 2015 marki Alpen Gold, która powstała we

reklama

współpracy z Wirtualną Polską i Radiem Zet. Jej celem było zachęcenie kobiet do podejmowania

wyzwań i spełniania się w życiu. Sercem kampanii był konkurs, którego laureatki mogły wygrać

nagrody pieniężne na realizację swoich celów i marzeń.
„Spełnienie” – stan szczęścia i wewnętrznej równowagi, tak ważny dla każdej z kobiet, zainspirował markę Alpen Gold do stworzenia kampanii SpełniOna 2015. W ramach niej zachęcano internautki do poszukiwania celu i wytrwałego dążenia do niego. Namawiały do tego trzy ambasadorki akcji: florecistka Sylwia Gruchała, aktorka i prezenterka Anna Nowak-Ibisz i blogerka kulinarna Kinga Paruzel.

W poszukiwaniu spełnienia

Panie mogły inspirować się historiami ambasadorek, które w zamieszczonych w serwisie SpełniOna 2015 wywiadach wideo opowiadały o tym, czym jest dla nich spełnienie i jak udało im się je osiągnąć. Motywacją do poszukiwania szczęścia i swojej drogi życia były również publikowane artykuły, reportaże i wywiady. Zawarto w nich informacje m.in. o tym, jak: krok po kroku zaplanować niezapomniane wakacje, za 200 zł zwiedzić Europę, dbać o zdrowie czy pielęgnować związek.

Bohaterki reportażu „Mydlarnia na cztery ręce” – właścicielki firmy Ministerstwo Dobrego Mydła – dzieliły się z czytelniczkami historią założenia własnej działalności. Marysia Boczar, właścicielka marki Kosi Łapci Toys, wyznawała, że warto inwestować swoje siły, pieniądze, czas i energię w to, co pochodzi z głębi nas i przyprawia nas o szybsze bicie serca. Ania Włodarczyk, jedna z najpopularniejszych blogerek kulinarnych i autorka książki „Zapach truskawek. Rodzinne opowieści”, opowiadała, jak zrezygnowała z pracy prawniczki na rzecz swojego hobby – gotowania.

Inspirujący konkurs i niezwykłe warsztaty

Kampanii towarzyszył konkurs, w którym mogła wziąć udział każda kobieta. Pytanie konkursowe brzmiało: „Czym jest dla Ciebie spełnienie?”. Można było przesłać zarówno historię dotyczącą osiągniętego już szczęścia, jak i opisać swoje plany na przyszłość. Liczyła się siła, z jaką uczestniczki konkursu dążą do celu oraz ich wewnętrzna motywacja. Oceniano również oryginalność i kreatywność. Spośród wielu zgłoszeń wybrano trzydzieści finalistek, które zostały nagrodzone możliwością wzięcia udziału w warsztatach rozwoju osobistego organizowanych przez Akademię Rozwoju Osobistego C.U.D.

Warsztaty odbyły się 9 i 10 maja i poprzedziła je kolacja integracyjna. Ich plan obejmował udział w szkoleniu z zarządzania życiowymi rolami, które poprowadził Mateusz Grzesiak, jeden z najbardziej rozpoznawalnych trenerów personalnych w Polsce. Finalistki spotkały się również ze znaną podróżniczką i pisarką Beatą Pawlikowską. Podczas ostatniego dnia warsztatów zasiadły zaś w fotelach stylistek i fryzjerów, a następnie wzięły udział w sesji zdjęciowej.

– Dzięki takim akcjom – mam nadzieję, że ta nie będzie jednorazowa – wiele kobiet może się przekonać, że są wartościowe – oceniała jedna z finalistek, pani Ilona z Wrocławia. Wtórowała jej pani Anna z Poznania: – Te warsztaty są nagrodą – formą docenienia tego, co już o sobie wiemy i co już robimy. Wiele z uczestniczek ma świetne wizje, którymi mogłyby zawojować świat. Trzeba im tylko pokazać, że idą w dobrym kierunku. I to się w tym momencie dzieje.

SpełniOne laureatki

Warsztaty nie były jedyną nagrodą przewidzianą w konkursie. Dla autorek trzech najbardziej kreatywnych i motywujących historii przewidziano nagrody pieniężne na realizację planów i marzeń. Jury wybrało trzy panie, a przyznanie im pierwszego, drugiego lub trzeciego miejsca powierzono internautom. Jedenastodniowe głosowanie, w którym oddano ponad trzy tysiące głosów, zadecydowało, że pierwsze miejsce i nagrodę wynoszącą 50 tys. zł otrzymała pani Elżbieta z Poznania. Drugie miejsce i 30 tys. zł przypadło pani Ilonie z Wrocławia, a trzecie i 20 tys. zł Pani Natalii z Łodzi.

Organizatorzy dziękują wszystkim uczestniczkom, finalistkom i laureatkom za udział w akcji SpełniOna 2015 i za podzielenie się swoimi wspaniałymi historiami. To były dwa cudowne miesiące, które pokazały, że kobiety wytrwale dążą do spełniania swoim marzeń, a ich historie stanowią wspaniałą inspirację.

Drogie Panie, dziękujemy!

Co o udziale w konkursie i wygranej mówi laureatka pierwszego miejsca, Pani Elżbieta z Poznania? Przeczytajcie wywiad:

Co sprawiło, że zgłosiłaś się do konkursu SpełniOna 2015?

Pani Elżbieta z Poznania, SpełniOna 2015,

To niesamowite! Dwa miesiące przed konkursem poprowadziłam dla Niezależnej Telewizji warsztaty o nazwie „Spełnione życie”. Kiedy moja przyjaciółka Anna, jedna z laureatek konkursu, przesłała mi informacje o konkursie, poczułam w sercu, że ten konkurs i ta nazwa pasują do mnie jak „doskonale skrojona sukienka”. Wielu moich znajomych i podopiecznych powiedziało mi, wiedząc o uczestnictwie, że to piękny prezent od wszechświata i że ten konkurs został napisany dla mnie (uśmiecha się).

Czym jest dla ciebie spełnienie?

Życie to najcenniejszy dar. Kiedy zastanawiam się, którą z dróg wybrać, zadaję sobie pytanie: „Jak postąpiłaby miłość”, to daje mi ogromne spełnienie. Z miłością dbam o każdy poziom mojej egzystencji. Miłością otaczam wszystkie płaszczyzny życia. To przynosi naturalną równowagę, a co za tym idzie, niesamowitą świadomość tego, co dzieje się we mnie i na zewnątrz. Jestem spełnioną kobietą, matką, córką, żoną, przyjaciółką. Jestem spełniona zawodowo, choć mój zawód ma wiele odcieni, a każdy z nich jest pasją. Trudno mi nawet nazwać to, co robię, pracą. Terapie indywidualne, cała gama kursów i warsztatów, jakie prowadzę, artykuły i książki, które piszę, medytacje i wiedza, jaką udostępniam na swoim kanale YouTube; wszystko to składa się na to, że jestem SpełniOna, a to z prostej przyczyny. Jeżeli podejmuję jakieś działania, pytam siebie samej: „Po co?”.

Intencja w życiu jest jednym z kluczowych i najważniejszych elementów. Moją intencją jest niesienie pomocy innym. Uporałam się ze wszystkimi demonami z przeszłości, wiem, czego chcę i czego nie chcę w swoim życiu. Wiem, co jest dla mnie ważne, a co mniej istotne, dlatego największe spełnienie czuję, kiedy widzę na własne oczy, jak budzi się przy mnie do świadomego życia w pełni kolejny człowiek.

Twoje zgłoszenie zostało docenione przez jury konkursu. Trafiłaś do finałowej trzydziestki, a następnie trójki, spośród której internautki wybrały cię na laureatkę głównej nagrody wynoszącej 50 tys. zł. Co poczułaś, gdy dowiedziałaś się o wygranej?

Może to dziwnie zabrzmi, ale największym prezentem dla mnie i niesamowitym przeżyciem było to jedenaście dni głosowania. Tysiące ludzi wspierało mnie, jednocząc się we wspólnym działaniu. Odkąd pamiętam najbardziej wzruszałam się, kiedy doświadczałam bądź widziałam jednoczących się ludzi. Dostałam setki wiadomości. Ludzie pisali mi o wdzięczności dla mnie za to, co dla nich zrobiłam, za to, że podałam rękę, za to, że nikt nie potrafił im pomóc, a spotkanie ze mną uzdrowiło ich życie. Wdzięczność płynęła z ich serc, a ja już wiem, że energia wdzięczności niesie za sobą ogromne dary dla tego, który potrafi ją poczuć. Czyż można chcieć więcej? Potężna energia wdzięczności poruszała we mnie każdy atom. Wiele razy zaciskało się gardło ze wzruszenia, wiele razy płynęły łzy po policzkach, nawet teraz, kiedy o tym mówię, jestem bardzo mocno wzruszona.

Kolejnym prezentem było spotkanie Moniki Borowieckiej założycielki Akademii Rozwoju Osobistego C.U.D. Jak sama nazwa wskazuje, tak ja czuję, że Monika jest cudem. Spotkanie Jolanty Czai (stylistki, która doradzała finalistkom podczas warsztatów – przyp. red.), Beaty Pawlikowskiej, ambasadorek projektu, Mateusza Grzesiaka, pracowników Alpen Gold i wszystkich finalistek to namacalny dar. Wygrana to tylko dopełnienie tego wydarzenia. Pieniądze w moim przypadku służą temu, bym mogła jeszcze piękniej wypełniać misję, jaką czuję w sercu od bardzo wielu lat.

Jak sądzisz, dlaczego jury, jak i internautki doceniły Twoje zgłoszenie?

Zdaję sobie sprawę, że moja historia nie jest tuzinkowa. W tym, co mówię nie ma pychy, jest czysta świadomość. Porównywanie się z kimkolwiek nie ma sensu, bo każdy z nas tam w głębi jest taki sam.

Jury odczytało wyniki i poparło swój wybór argumentami. Znalazły się na tej liście moje wszystkie wyczyny, jakich dokonałam, ale nie tylko. Ambasadorki Kinga Paruzel, Sylwia Gruchała i Anna Nowak-Ibisz doceniły moje działania na płaszczyźnie niesienia pomocy innym i otwarcie się na takie potrzeby. O internautach wspomniałam już przy okazji poprzedniego pytania. Chcę jedynie dodać, że jestem wszystkim i każdemu z osobna bardzo wdzięczna.

Jak planujesz wykorzystać nagrodę?

Mam serce pełne jest pięknych projektów. Zawsze chciałam nagrać DVD z jogą dla każdego. Chcę wydać bajkę dla dzieci do dorosłych, którą napisałam. Wysłałam tę bajkę mojej siostrzanej duszy, by przeczytała ją swojemu synkowi. Po przeczytaniu półtora strony zadziały się w ich sercach same cuda. Synek otworzył się przed mamą i wyznał jej, jak ciężko przeżył rozwód rodziców, opowiedział o wszystkim, co go do tej pory bolało… Polało się wiele oczyszczających ich relację łez. Napisałam książkę „W cudzych butach”, która przez czytelników została nazwana terapeutyczną. Właśnie teraz jest już czas na dodruk (uśmiecha się).

Kocham podróże. Cztery miesiące temu z przyjaciółmi zaplanowaliśmy wyjazd w listopadzie na safari do Afryki. Moje największe dziecięce marzenie: RPA, Botswana, Zambia i Tanzania. To nie wiara czyni cuda, a ludzie, którzy jej nie tracą. Po raz kolejny dzięki temu konkursowi i nagrodzie namacalnie mogłam dotknąć potęgi i siły wiary w cuda.

Czujesz się kobietą spełnioną. Jesteś promotorką zdrowego trybu życia, terapii jogą, medytacji i pracy z ciałem i oddechem. Założyłaś Centrum Szczęśliwego Człowieka, wydałaś też książkę poświęconą osiąganiu szczęścia. Co doradziłabyś kobietom, które również chciałyby poczuć się spełnione? Jak zmotywowałabyś je do wiary w to, że mają prawo do szczęścia?

Prawo do szczęścia. Tak, to właśnie o to chodzi. Może gdyby w Biblii zostało zapisane „Kochaj siebie samego jak bliźniego swego”, a nie odwrotnie, wtedy nie byłoby tylu tragedii i cierpienia. Nie można być szczęśliwym bez pełnej akceptacji siebie, bez wybaczenia sobie tego, co się zrobiło, a czego się zaniechało. Nie ma pełni szczęścia bez głębszego zrozumienia, że wszyscy jesteśmy jednością i każdy z nas na tym świecie jest tak samo ważny. Każdy ma dostęp do szczęścia, bo ono nie zależy od tego, co jest na zewnątrz, a od stosunku nas samych do siebie i świata.

Dobrze zadać sobie pytanie: „Jak wyglądałby kolejny dzień, gdyby przyniósł tylko to, za co podziękowaliśmy, kładąc głowę do poduszki?”. Ilu rzeczy zabrakłoby z tego prostego powodu, braku umiejętności docenienia tego, co już jest wokół nas. Zatrzymaj się na chwilę, odłóż na bok trapienie się o przyszłość, porzuć przeszłość, bo ona była i już nie wróci. Zabierz z przeszłości wszystkie cenne lekcje i w oparciu o nie buduj to, co trwa teraz. Z taką samą miłością zatroszcz się o siebie, jak o swoich najbliższych. Zrób z siebie dla samego siebie najlepszego przyjaciela. Jeżeli chcesz szacunku, to szanuj samego siebie, jeżeli chcesz miłości, to pokochaj siebie w pełni. Znajdź swój cel, określ go w czasie i nie zastanawiaj się, czy to możliwe, uwierz w to. Pokochaj swoje ciało, dbaj o nie, bo to świątynia twojej duszy. Oddychaj świadomie, bo oddech to główne źródło życia. Bez jedzenia, picia, snu, słońca, pozytywnego stanu umysłu przeżyjesz znacznie dłużej niż bez oddechu, kiedy go zabraknie życie uleci z ciebie po około trzech minutach.

Zamiast wypierać niechciane myśli, skieruj je z miłością na wspomnienia z przyszłości. Tak, zawsze możesz zamknąć oczy i zobaczyć siebie jako człowieka spełnionego na każdym poziomie, niech za tym popłynie energia słów „Dokonało się”. Sięgaj do pamięci nie po to, by rozgrzebywać stare rany, tylko po to, by budować na bazie doświadczeń jeszcze piękniejsze tu i teraz. Jeżeli twoje małe ego podpowiada ci, że jesteś niedoskonały, bezwartościowy, gruby, brzydki, głupi, bezużyteczny, pamiętaj, że są to tylko myśli. To program, jaki został nam zaszczepiony we wczesnym dzieciństwie. Istnieje świadomość w nas, która potrafi ten proces zaobserwować. Zatem kim jesteś? Kim jest ten obserwator, który zdaje sobie sprawę z tego, że właśnie pojawiła się myśl o niechęci do samego siebie? Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, zadaj sobie pytanie: „Jak postąpiłaby miłość?”.

Dziękuję bardzo za możliwość udzielenia mi tego wywiadu. Życzę wszystkim ludziom na tym świecie spełnienia na każdym poziomie ich bezcennego życia.

www.spelniona2015.pl