Kołonotatnik. Blog Tomasza Jastruna

Żyję z pisania i dla pisania. Dawanie świadectwa światu poprzez słowo w różnych formach literackich i dziennikarskich, to moja pasja. Pasją moją jest też tenis, ale największa jest teraz miłość do dziecka. Wolę znacznie kobiety od mężczyzn, ale kobiety – nie baby, babony i babiuchy. Sam chyba jestem kobiecy, ale tylko w niektórych miejscach…

reklama

Czwartek

Wieczorem wróciłem z Wybrzeża. Wiózł mnie pociąg o łbie delfina.///

Wtorek

W wydawnictwie „Czarna owca” podpisuję umowę na „Kolonię karną”. Kiedyś myślałem, że to będzie dla mnie wielka przyjemność oddać tę książkę do druku, a martwię się, że jest niewystarczająca. Ale z Pawełkiem zawsze miło, daję dla jego Zosi, która właśnie dostała się na Oxford, książkę dla niej podpisaną przez Edgara Kereta. On właściwie robi teraz rysunki zamiast pisać dedykację. Dla Zosi zrobił dwa, przez pomyłkę. //

Żeby nie oszaleć, muszę zacząć pisać coś, co wyda mi się znowu ważne.//

Dzwoni Józef Wilkoń, by zaprosić na wystawę w środę, miło mi, że mówi do mnie: Tomeczku. Ale nie mogę być. Dwie telewizje chcą mnie mieć na środę. Uparli się, na środę, a ja w środę nie mogę. ///

Mam chwile dzisiaj , kiedy się nudzę. Od lat nie pamiętam tego uczucia, więc je celebruję.///

Poniedziałek

Antoś w dobrym zdrowiu powrócił ze szpitala. Nie przestraszył się za bardzo, ale odmawia rozmów o szpitalu.

Niedziela

Emil u nas, młody chirurg ortopeda z pasją do malarstwa. Lubię, jak tak wpada na chwilę. Rozmowy między medycyną i sztuką. Tacy ludzie jak On przeniosą pasje i kulturę XX wieku wieku w wiek nowy.//

Potem u sąsiadów na winie, ich znajomi mieszkają w Kijowie, ciekawie opowiadają o Ukrainie. Późno wracamy z dziećmi, obaj padają. Nagle Antoś bóle brzucha, on zwykle przesadza, ale teraz naprawdę go bolało i wił się z bólu. Konsultacje z pogotowiem, potem z lekarzami ze Świątecznej Orkiestry. Wszędzie zrozumienie i życzliwość. W końcu Ewa sama go wiezie do Centrum Zdrowia Dziecka, a ja z Franiem. Badania, przyjęli go na oddział, wykluczono wyrostek, to pewnie tylko niestrawność. Książę sam spędził noc w szpitalu, kiedy przyjechałem o 9., był pogodny i pełen deklaracji miłości. Na smyczy kroplówki, ale w świetnej formie. Rozpacza tylko, że zaplanował na dzisiaj zajęcia z dramy dla Frania i przepadną. Wczoraj, gdy o 3. w nocy szedł do samochodu, rzucił okiem na zegar w kuchni i powiedział: „trzecia w nocy, nigdy jeszcze o trzeciej nie jechałem do szpitala”. Już w szpitalu bał się operacji i próbował dać nogę. //

Jego pusty pokój w nocy, zdawało mi się, że płacze. Nie moglem tam zgasić lampki.///

Jak miłość do dziecka nie ma granic, tak i nie ma niepokój o nie. Antos pomału konfrontuje się z prawdziwym życiem, początki tej konfrontacji mogą określić jego przyszłość.//

Spałem tylko 3 godziny, co dobrze mi zrobiło.//

Franio, który oblewa deskę, tłumaczy się: „bo ja mam susiaka, źle zamontowanego”.///

Czytaj blog Tomasza Jastruna. Kołonotatnik