Kołonotatnik. Blog Tomasza Jastruna

Żyję z pisania i dla pisania. Dawanie świadectwa światu poprzez słowo w różnych formach literackich i dziennikarskich, to moja pasja. Pasją moją jest też tenis, ale największa jest teraz miłość do dziecka. Wolę znacznie kobiety od mężczyzn, ale kobiety – nie baby, babony i babiuchy. Sam chyba jestem kobiecy, ale tylko w niektórych miejscach…

reklama

Czwartek

Wczoraj tenis, już nic nie boli po grze, czyli wraca mi kondycja. Na sąsiednim korcie dwie dziewczynki, pewnie siedmioletnie, niewiele większe do swoich rakiet, a z jaką mocą i jak celnie posyłają piłki. Trenowane są na zawodniczki. Z Łukaszem ani słowa o wyborach, jakby to był temat niesmaczny. Podobnie było na imprezie Zwierciadła. Już przy samochodzie, Łukasz mówi: „otworzyłem na chwilę telewizor, zobaczyłem wynik, poszedłem spać, ale nie zmrużyłem oka. I żeby to był koniec, a to dopiero początek”. ///

Ewa i Franio powrócili ze szpitala do domu. Franio w dobrej formie, tylko głos ma zmieniony. Antoś też od razu to zauważył:„ on mówi cieniej”. „Mam nadzieję, że to minie. Na razie nas to bawi, ale pewnie zaraz zaczniemy się denerwować.?/

Wieczorem Superstacja. Kuba jak zwykle używa zbyt mocnych słów i muszę go ciągle kontrować.///

Dzisiaj: wysyłam felieton do „Przeglądu”. Tytuł „Szok wyborczy”. Ciocia z nami, jaka ulga, ma 78 lat, ale jest maszynką do pracy, ale pełna rozpaczy w każdej sprawie. Biega po domu i mówi do siebie: nieszczęście, nieszczęście.///

Ewa rozpacza, że Franio będzie miał głos jak Joanna Senyszyn. Dzieci szaleją, a Franiowi po operacji nie wolno. Boże, jakie ja mam ciężki życie. //

Męczy mnie senność i jałowość umysłowa. ///

Z Ewą w Och-Teatrze na premierze „Truciciela” Ericka Chappell. Bardzo tradycyjna sztuka i tak grana, nie jestem zachwycony, nie mogłem w to wejść. Ale bardzo miłe spotkanie z Joanną Trzepiecińską, ostatni raz widziałem ją na tle Pałacu w Oborach, pięknie się komponowała, jak dziewczyna z obrazu Botticellego. Dwadzieścia lat, a jak wczoraj. „Czy my jesteśmy na „ty”: zapytałem – tak. Mówi, że czyta moje teksty. Wziąłem od niej adres, chcę wysłać jej moją „Kolonią karną” . Miała pewnie swoją z Januszem. Z fotografem Tomkiem Sikorą o kacu powyborczym i czy znowu będziemy musieli konspirować. Zaczepia mnie jakiś pan, mówiąc, że coś nas łączy…To teść Marysi Seweryn, który przez dwa lata robił strych na wsi pod Węgrowem, kiedyś mojej, a teraz Marysi. Mniej kusi mnie, by zobaczyć ten strych, a bardziej drzewa , które sadziłem, by przerazić się, jak urosły. ///

l link do programu „Kultura głupcze”, bardzo chyba udany i też coś o mojej książce:http://vod.tvp.pl/audycje/kultura/kultura-glupcze/wideo/23052015/19905093

 

Wtorek

Franio miał dopiero dzisiaj rano operację. Wszystko dobrze, jaka ulga. Rozmawiam z nim. Opowiadam, jakie prezenty kupiła mu mama. Jak się czujesz, pytam – „trochę dobrze”, odpowiada ochrypłym głosem. Ewa mówi mi przez telefon, że wkrótce po wybudzeniu, półprzytomny zapytał ją: „czy Duda wygrała” ? Nie chciała mu do tego stresu dodawać nowego zmartwienia.///

Z Antosiem na rowerze w lesie… gubimy się, idiotyczne uczucie zagubienia we wszechświecie. Jak duch wyłania się zza drew piękny rasowy pies, który ciągnie za sobą smycz, też zagubiony i przerażony. Jak mu pomóc? Szczeka na cały las, jakby wołał o pomoc. Jego sytuacja jest bardziej dramatyczna – nas słupy wysokiego napięcia prowadzą do Helenowa, a potem dom już bliski. //

Po dobrze przespanej nocy, przez cały dzień senność, która nie wydaje mi się normalna. ///

Jestem w domu z Antosiem i z ciocią, która mi pomaga pod nieobecność Ewy, nawet bardo pomaga, ale muszę bronić się przed jej mrocznym widzeniem świata. Jej obawy i lęki mają wymiar tragikomiczny. //

Poniedziałek

Miły i miękki prezydent Duda, ściele dywan dla Prezesa na czas jesieni. Wtedy dopiero szydła powychodzą z worków. Budzę się o 7 z kacem, ale zaczynam też myśleć o Franiu i czy będzie miał operację? Sam jadę o 11 do Konstancina, szkoła Montessori, z książką „Antoś i jeszcze ktoś” . Jak zmieniły się na korzyść okolice Konstancina, niebywałe. Szkoła robi świetne wrażenie, nowoczesna, kolorowa, nie ma nic ze szkoły tradycyjnej. Dwie setki dzieci, od 6 do 10 lat. Udaje mi się utrzymać ich uwagę, przynajmniej przez jakiś czas. Jak zawsze w takiej grupie jest kilkoro dzieci gadających na każdy temat niestworzone rzeczy. I kilka wstydków, które zgłaszają się do odpowiedzi, a kiedy pozwalam im mówić, chowają się w sobie w popłochu jak ślimaki w muszli .///

Operacja Frania przesunięta na jutro rano. Kajetany zmieniły się w fabrykę, gdzie taśmy produkujące operację zacinają się. //

Na Ursynowie spotkam się z A. Minęły dwa lata od naszego ostatniego spotkania?! I ja mam w to uwierzyć. Zagubiona we mgle, jak wielu z nas.///

Nagrody Zwierciadła, jak od lat pod wielkim namiotem obok Królikarni. Setki ludzi z tak zw. wielkiego świata. Kiedyś na takich imprezach znalem prawie wszystkich, teraz mało kogo poznaję. Wielu ludzi jednak uśmiecha się do mnie, pewnie mnie znają z felietonu. Ściągam do swojego stolika malarkę Agatę Bogacką i jej Rafała. Agatę znam od dziecka, jest córką bliskich mi ludzi. I twarz jej mamy sprzed lat mieszka w jej twarzy. I głos. Mimo zgiełku udało nam się serdecznie porozmawiać. //

Niedziela

Dwie godziny wykładu dla studentów w Wołominie… Potrzaskana architektura w tej okolicy, aż zęby bolą. Kupuję pachnące Polską truskawki. Pewnie łamię ciszę wyborczą mówiąc studentom: te dwadzieścia pięć lat to najlepszy czas w polskiej historii. Z tablicy patrzą na mnie chińskie znaki, uczą się tu też chińskiego. ///

Franio mówi zmartwiony: ja nie chcę, żeby Duda wygrała, ja chcę, żeby Komolowski. ///

Franio ma jutro wycięcie migdałka, okropnie mi go szkoda i niepokoję się, może dlatego bawię się z nim jak szalony..//

Jedziemy osobno głosować, spotykam dyrektorkę szkoły Antosia, a Ewa spotyka i puszcza przodem Gronkiewicz-Waltz, mieszka niedaleko. Ostatnio spotkałem ją w Superstacji i rozmawialiśmy o naszym sąsiedztwie. //

Jaka błoga cisza wyborcza, bez względu, kto wygra, będzie potem obrzydliwie. Jeśli Komorowski, będą gadać, że spisek oszustwa, manipulacja mediów. Jeśli przegra triumf drugiej strony, doprowadzi liberalnych obywateli to trwogi lub wścieklizny. Tu powstają emocje jak u kibiców piłkarskich ///

Sobota

Skasował mi się wczorajszy wpis, może dobrze, za bardzo chwaliłem się programem „Kultura głupcze”, który był dzisiaj w tvp o 11 05. Sporo dobrych słów o mojej „Kolonii karnej”, szczególnie Maciej Nowak i aktorka Katarzyna Wencel, serdeczny, ale „skórzany”: Włodek Pawlik zawsze z żoną. Mówiło mi się swobodnie… Ja dzisiaj też w skórzanej kurtce, w Wołominie, dwie godziny w wyższej szkole. Czytam ich dzienniki (prosiłem o napisanie), widzę, jak są zagonieni i zapracowani – wszyscy jesteśmy zaszczuci przez okoliczności. //

Czytaj blog Tomasza Jastruna. Kołonotatnik