KONMARI – posprzątaj, by zacząć się cieszyć życiem

fot.123rf

Jeśli nie słyszałaś jeszcze o Marie Kondo, pora to nadrobić. Marie jest Japonką i autorką bestselleru „Magia sprzątania”. Jej metoda KonMari pozwala krok po kroku zamienić przestrzeń, w której codziennie przebywasz, w miejsce odpoczynku i źródła życiowej energii, w miejsce będące w zgodzie z tobą.

W swojej książce „Tokimeki” specjalistka od sprzątania pisze, że nasze związki z innymi ludźmi przekładają się na relacje z naszymi rzeczami, podobnie jak relacje z rzeczami przekładają się na relacje z ludźmi. Twierdzi też, że kiedy zaczynamy oceniać innych lub gdy czujemy nieustający niepokój, oznacza to, że powinniśmy coś posprzątać w swoim życiu, a już najpewniej swoje mieszkanie. Według niej to nie tylko akt symboliczny, ale konkretne, przynoszące wymierne korzyści działanie. Sprzątanie może zmienić twoje życie. Jak? Zdaniem Marie Kondo największa zmiana, jaka może się dokonać, to polubienie samej siebie. A pozostałe? Kiedy sprzątasz, nabierasz pewności siebie. Zaczynasz wierzyć w przyszłość. Wszystko zaczyna przebiegać sprawniej. Ludzie, których poznajesz, zmieniają się. Wydarzają się nieoczekiwane i pozytywne rzeczy. Zmiany dzieją się coraz szybciej. Zaczynasz się cieszyć życiem. Ta radość zdaniem Marie bierze się z tego, że przebywasz w przestrzeni, która cię cieszy, i otaczasz się tylko takimi rzeczami, jakie sprawiają ci przyjemność. Sprzątanie uczy nie tylko podejmowania decyzji na temat tego, co zostawić, a czego się pozbyć, pogłębia też wiedzę o sobie i o tym, czego naprawdę potrzebujesz. No i to, co mnie najbardziej przekonało – kiedy poukładasz meble i rzeczy w swoim mieszkaniu i pozbędziesz się tych, które są zbędne – łatwiejsze i przyjemniejsze będzie to bardziej przyziemne sprzątanie, polegające na wycieraniu kurzów i myciu podłóg.

Marie Kondo twierdzi, że dopiero kiedy uporządkujesz swój dom, możesz zacząć naprawdę żyć. Jeśli nie przemawia do ciebie ta filozofia, może zainspiruje cię japoński zwyczaj, który mówi, że stary rok dobrze jest zakończyć generalnym sprzątaniem, by w nowy wejść z czystą kartą. To ma sens!

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »