Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Końska dawka sportu: polo, horseball, kadryl

fot.123rf
20 września 2016 in Styl Życia by Sylwia-Kawalerowicz
Bez względu na to, czy dyscyplina wymaga użycia kijów, piłki czy rozgrywa się przy dźwiękach muzyki, najważniejsze jest międzygatunkowe porozumienie. Człowiek i koń muszą stanowić zgrany team. To od ich wzajemnych relacji zależy sukces w polo, horseballu czy kadrylu. Dyscyplinach jeździeckich, które powoli opuszczają niszę sportów elitarnych.

Pierwszy historyczny mecz polskiej reprezentacji w horseball zakończył się remisem. Choć debiutanci cały czas prowadzili, w ostatniej minucie bardziej doświadczeni gracze z Austrii zdobyli wyrównujący punkt. Mecz został rozegrany w grudniu 2012 roku podczas poznańskiej Cavaliady – najważniejszej w Polsce imprezy branży koniarskiej. Była to jedna z pierwszych okazji, by zobaczyć na żywo tę dyscyplinę – swoiste połączenie koszykówki i rugby rozgrywane na koniach.

Walka o kaczkę

Czterech zawodników, piaszczyste boisko o wymiarach 25 na 65 metrów, dwa kosze o średnicy metra zawieszone na wysokości 3,5 metra plus piłka do nogi w specjalnej uprzęży ze skórzanych pasków, które pozwalają podjąć ją z ziemi. Zasad jest dość dużo, ale generalnie chodzi o to, by podając między sobą piłkę, wrzucić ją do kosza. Wszystko z końskiego grzbietu, oczywiście. Horseball nawet w środowisku koniarzy uważany jest za sport raczej niszowy, jednak swymi korzeniami sięga wiele lat wstecz. Wywodzi się z argentyńskiego pato – gry polegającej pierwotnie na wyrywaniu sobie podczas jazdy na koniu… kaczki. Gra narodziła się na początku XVII wieku w Argentynie. Była to sąsiedzka zabawa angażująca mieszkańców sąsiadujących ze sobą farm. Grano na terenach stanowiących granicę pomiędzy gospodarstwami, plac gry mógł mieć nawet kilka kilometrów kwadratowych, nie było limitu graczy. Cel gry to zabranie kosza z kaczką na teren własnej farmy. Jedyną zasadą było to, że ten, kto aktualnie miał kaczkę w garści, musiał trzymać ją w wyciągniętej ręce tak, by inni mogli mu ją odebrać. Z powodu wielu ofiar śmiertelnych, jakie powodowała, gra została oficjalnie zakazana na przełomie XVII i XVIII wieku. W latach 30. XX wieku Argentyńczycy powrócili do tradycji gry w pato, zmieniono zasady na bardziej cywilizowane, kaczkę zamieniono na piłkę w skórzanej uprzęży. W 1953 roku prezydent Argentyny Juan Peron ogłosił grę sportem narodowym.

gracz horseball, fot.123rf

gracz horseball, fot.123rf

We współcześnie organizowanych rozgrywkach jasno określone zasady sprawiają, że horseball jest bezpieczny zarówno dla jeźdźców, jak i koni. Choć jest to sport mocno kontaktowy – konie pędzą blisko siebie, często nawet w odległości 5–10 centymetrów, gra wymaga szybkich zwrotów i gwałtownego hamowania – zarówno organizatorzy, jak i gracze bardzo dbają o bezpieczeństwo. – Wiele osób, które wcześniej nie spotkały się z tą dyscypliną, jest zaskoczonych tym, że nie powoduje ona w zasadzie żadnych poważnych kontuzji. Konie mogą rozegrać tylko jeden mecz dziennie. Zwierzęta mają specjalne ochraniacze na pierś i nogi, zaś jeźdźcy obowiązkowo noszą kaski i ochraniacze na kolana. Bezpieczeństwo przede wszystkim – zapewnia Piotr Zieliński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Horseball. Najlepsze do gry są konie szybkie, zwrotne i przyzwyczajone do bliskiego kontaktu z innymi. Dobrze ułożone i karne. Zawodnicy z kolei muszą być sprawni fizycznie (podjęcie piłki z ziemi w galopie wymaga dużej elastyczności) i mieć spore doświadczenie. Najlepiej w skokach. – Właśnie ze skoków przechodzi do nas najwięcej zawodników – lubią adrenalinę, są odważni i mają świetnie opanowane ujeżdżenie – tłumaczy Piotr Zieliński. On i jego żona końmi zajmują się od lat. Próbowali większości dyscyplin, wciąż szukali jednak czegoś nowego. Na rozgrywki horseballu trafili przypadkiem kilka lat temu podczas wyjazdu do Włoch, gdzie, jak się okazało, „końska koszykówka” jest bardzo popularna. Podobnie jest we Francji.
Tu piaszczyste boisko do gry w horseball znajdziemy w niemal każdej stajni. Jest łatwe w utrzymaniu, mniejsze niż to do polo. Zielińskim spodobała się dynamika rozgrywek, to, że można w sportach końskich spróbować czegoś nowego. Postanowili sprowadzić grę do Polski. Nawiązali współpracę z Międzynarodową Federacją Horseballu i w 2010 roku założyli jej polską filię. Teraz skupiają się na promocji sportu w naszym kraju. – To dyscyplina, którą może uprawiać każdy bez względu na wiek i zasobność portfela. Do gry nadają się wszystkie konie, dzieci mogą trenować na kucach. Naszym marzeniem jest, by zainteresować horseballem szkółki jeździeckie, które mogłyby wprowadzić grę do programu szkoleń, ponieważ świetnie ćwiczy ona tzw. dosiad, równowagę, pozwala swobodnie poczuć się na końskim grzbiecie, a do tego daje mnóstwo radości – zachwala Piotr Zieliński. Charakterystyczne dla tego sportu jest to, że często jedzie się bez trzymania wodzy, bo ręce muszą być wolne, by złapać i podać piłkę innym graczom. Gra jest bardzo widowiskowa, ponieważ boisko jest niewielkie, a publiczność zasiada blisko akcji.

Strony: 1 2 3


Uwaga konkurs! Przywróć młody wygląd na dłużej – wygraj zabieg preparatem Facetem w klinice Estetica Nova!

Atrakcyjna, młodo wyglądająca twarz to pragnienie większości z nas. Szeroki wybór oferty zabiegów anti-aging sprawia, że coraz więcej kobiet korzysta z możliwości niechirurgicznego poprawienia urody, ...

Konkurs z okazji Dnia Matki: Ministerstwo Dobrego Mydła

Każdego dnia, kiedy otwieramy naszą małą pracownię, myślimy nie tylko o tym, co danego dnia mamy do zrobienia, ale i o produktach, które jeszcze nie ...

KONKURS Quiosque „Podziękuj Mamie”

Maj to jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. Wszystko wokół budzi się do życia i rozkwita. W tym czasie jest także wyjątkowe święto - ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI