Marrs Green, czyli szykowny turkus w mieszkaniu

Marrs Green zaskakuje nas głębią, oczarowuje, rozkochuje w sobie, pociąga. Ten nietypowy, szykowny turkus ma ogromną siłę sprawczą – organizuje wokół siebie niebanalne stylizacje, staje się ich motywem przewodnim. Sprawdź, jak stworzyć piękne wnętrze z najmodniejszym odcieniem ostatnich miesięcy – Marrs Green.

Tezę, jakoby o gustach nie powinno się dyskutować, należy stanowczo obalić. O gustach, upodobaniach i preferencjach należy dyskutować gorąco, długo i często, wymieniać argumenty i punkty widzenia. Dotyczy to również kolorów. Co roku projektanci, architekci i specjaliści różnych dziedzin analizują trendy – społeczne i designerskie – wybierając najmodniejsze odcienie. Londyńska firma GF Smith pozwoliła zaś o najpiękniejszym kolorze świata „zadecydować” kilkudziesięciu tysiącom osób z ponad stu krajów. Dzięki ich głosom udało się wyróżnić najbardziej lubiany odcień: Marrs Green, czyli kuszący, tajemniczy i szykowny turkus.


Skąd się wziął Marrs Green?

Marrs Green to niecodzienna odmiana turkusu. Zaskakuje w nim przede wszystkim tajemnicza, zielona nuta, dzięki której perfekcyjnie wpisuje się we wszelkie style i konwencje nawiązujące do natury – nowoczesnej odmiany boho, stylu ekologicznego, a nawet skandynawskiego. Marrs Green sprawdzi się znakomicie także w przypadku, gdy planujemy odtworzyć we wnętrzu klimat egzotycznych podróży, oddać kolor krystalicznie czystej wody górskiego jeziora lub dzikiej, nieprzebytej dotąd krainy. Poniekąd właśnie taka jest geneza tego odcienia. Swoją nazwę wziął od nazwiska Annie Marrs, która jako pierwsza zgłosiła kolor do konkursu. Zielone tony tego szykownego turkusu nawiązywać miały do otoczenia jej domu w Szkocji – przynoszącego spokój i ukojenie.

Turkusowy salon – hit ostatnich sezonów

Odcień jest zaskakująco przemyślany i kompleksowy: zamyka w sobie odniesienia do natury, porusza czułe nuty w naszej estetycznej duszy, jest nienachalny, swobodny, a przy tym elegancki. Perfekcyjnie wpisuje się zatem w nowoczesne trendy projektowania wnętrz! Turkusowy salon zaaranżowany w duchu Marrs Green to – podobnie jak szkocki krajobraz – miejsce pozwalające naładować baterie i zapomnieć o świecie zewnętrznym. Sprawdzą się tu odniesienia do przyrody, naturalne materiały i faktury. Naturalny odcień drewna ociepli wnętrze i nada mu przytulności, podobnie miękka, bawełniana narzuta czy lniane poduszki. Salon pomalowany na morski turkus nie może obejść się także bez roślin! Rośliny doniczkowe powinny zdobić stoliki, półki, a nawet podłogę, aż miejsce zacznie przypominać nieco dziki ogród botaniczny.

Sypialnia w turkusach

Turkusowa sypialnia to zaś pomieszczenie, które przynosi nam pozytywne, zielone sny. Możemy śnić o podróżach, wojażach, w marzeniach przemierzać amazońskie lasy i tropić ślady minionych cywilizacji. Turkusowe ściany warto tym samym uzupełnić o dopasowane dodatki: fotografie z dalekich krain, drewnianą, afrykańską maskę lub imitację futra dzikiego zwierza. Oprócz drewnianych elementów i mebli egzamin zda tu również bezpretensjonalny, nienachalny rattan, dzięki któremu wnętrze nabierze nieco postkolonialnego charakteru.

Turkusowe dodatki w turkusowym wnętrzu

Aranżując turkusową sypialnię lub salon, nie możemy oczywiście zapomnieć o turkusowych dodatkach. Detale w kolorze ścian to niepodważalny must have, jeśli chcemy stworzyć konsekwentną, zaplanowaną jak od linijki aranżację. Zastanówmy się, w jaki sposób kontynuować dany odcień na poziomie detali. Poduszki w kolorze turkusu, piękna oprawa lampy, okładki książek, stylowe ramki – to szczegóły, które jednak sprawiają, że wnętrze staje się dopieszczone w najmniejszym calu.

Szykowny turkus, zwłaszcza w postaci modnego Marrs Green, to nietuzinkowy pomysł na wystrój. Pozwólmy zielono-turkusowym tonacjom poprowadzić aranżację i stać się jej motywem przewodnim, pomalujmy na ten odcień fragment powierzchni, jedną ze ścian lub całe pomieszczenie, osiągając konsekwentną, dokładnie przemyślaną aranżację.