Moda: etyczna i ekologiczna

fot.123rf

Za każdym ubraniem stoi historia. O tym, że niekoniecznie musi to być opowieść o degradacji środowiska, rozmawiamy z Łukaszem Makuchem, współzałożycielem platformy internetowej wspierającej etyczną i ekologiczną modę.
Moda etyczna – czyli jaka?

Na pewno nie da się jej zawsze utożsamić z modą ekologiczną: moda ekologiczna czasami wcale nie jest etyczna i odwrotnie. Etyczna moda w wydaniu polskim zakłada przede wszystkim produkcję własną albo szycie ubrań w szwalniach, które zapewniają pracownikom godne warunki pracy i godziwe wynagrodzenie. Sytuacja w polskich szwalniach nie jest tak dramatyczna jak w Azji, ale należałoby jeszcze bardzo dużo poprawić. Cały przemysł, swego czasu kwitnący, w ostatnich latach bardzo podupadł, co spowodowało wytworzenie się nieciekawych modeli biznesowych, na których tracą pracownicy.

Czy z punktu widzenia projektanta opłaca się tworzyć modę etyczną?

Z naszych rozmów z projektantami wynika, że na pierwszym miejscu stawiają oni nie wysokie dochody, ale motywujące ich wartości: chcą pracować w spójności ze swoimi przekonaniami, tworząc modę, która nie jest obciążona ludzkim cierpieniem czy szkodami dla środowiska. Często chcą też po prostu robić coś innego i nowego. Jestem przekonany, że moda etyczna i ekologiczna może być bardzo atrakcyjna, także z czysto biznesowego punktu widzenia. Najpierw musi się jednak zmienić nasz sposób postrzegania tego, co ekologiczne – przyzwyczailiśmy się w Polsce, by kojarzyć ekologię z przaśnością. Bardzo szybko jednak nadrabiamy nasze opóźnienie w stosunku do krajów Europy Zachodniej, w których trend eko jest niezwykle rozwinięty – m.in. dzięki temu, że zajmujący się ekologiczną i etyczną modą projektanci to osoby tuż po studiach, kreatywne i znakomicie odnajdujące się wśród najnowszych technologii.

Jest pan współzałożycielem platformy internetowej, która ma integrować rynek projektów i usług ekologicznych. Skąd taki pomysł?

Idea pojawiła się kilka lat temu, kiedy zajmowałem się zawodowo społeczną odpowiedzialnością biznesu. Zakładając mintu.me, chcieliśmy stworzyć miejsce, do którego może przyjść człowiek z jakimś pomysłem, rozwinąć go dzięki crowdsourcingowi (czyli wiedzy i pomysłom innych użytkowników) i sfinansować dzięki pieniądzom z crowdfundingu (finansowanie społecznościowe), a na samym końcu sprzedać gotowy produkt w tym samym miejscu. Naszym celem jest sprawienie, by idee związane z ekologią docierały do maksymalnie szerokiej grupy odbiorców. Proekologiczne i etyczne produkty oraz usługi nie muszą być niedostępne ani drogie. Teraz tak jest, bo mała liczba odbiorców sprawia, że koszty produkcji, dystrybucji i promocji są relatywnie duże. Jeśli odbiorców będzie więcej, spadną koszty i ceny. Na portalu mamy trzy sekcje. Pierwsza to sklep internetowy. Druga to crowdfunding i crowdsourcing (czyli finansowanie społecznościowe oraz szukanie pomysłów i podpowiedzi oraz budowanie społeczności ludzi, którzy interesują się tematyką ekologiczną). Trzecia sekcja gromadzi wiedzę – na platformie będą dostępne wywiady, blogi i różnego rodzaju informacje, zarówno dla użytkowników, jak i dla producentów.

Jeden z projektów wspieranych na mintu.me ma na celu polepszenie sytuacji nadwiślańskich ptaków. W jaki sposób?

Chodzi o projekt „Wisłaki”, stworzony przez Dominikę Naziębły. Kolekcja ubrań z motywami nadwiślańskich zwierząt była finansowana przez społeczność internetową wspierającą ten projekt. Jej twórcy szukali też inspiracji poprzez zachęcanie ludzi do dzielenia się swoimi pomysłami i głosowania na ulubione wzory. Powstała też sieć firm i ludzi, którzy wspierali projekt „w realu”. Na przykład w warszawskich kawiarniach pojawiały się wegeburgery czy drinki „Wisłak”, z których zyski wspierały zbiórkę pieniędzy na realizację przedsięwzięcia. Z każdej wpłaty 5 zł przeznaczone było na Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, które opiekuje się nadwiślańskimi ptakami. Towarzystwo to było też zaangażowane w cały projekt, dostarczając na przykład materiały edukacyjne. Ubrania już są gotowe, można je kupować przez nasz sklep internetowy.

Łukasz Makuch od lat zaangażowany w rozwój i promocję społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR), pomysłodawca www.mintu.me

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »