Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

15 stycznia 2016 in Styl Życia by Jolanta Maria Berent

Modne kolorowanki dla dorosłych – na odstresowanie i rozwój wyobraźni

Co się dzieje, kiedy rysujesz? Robi się miło, beztrosko. Otwierasz drzwi do świata fantazji. No i uwalniasz się od stresu, relaksujesz. Nie umiesz rysować? Nic nie szkodzi. Przecież są kolorowanki!

fot.123rf

fot.123rf

Pewnie zdarzyło ci się to nieraz: siedzisz na zebraniu i nagle zaczynasz bezwiednie rysować w notesie. Czekasz na kogoś w restauracji, wystukujesz jakiś rytm długopisem i oto pod rękę wpada ci serwetka, a zaraz potem pojawia się na niej – mniej czy bardziej abstrakcyjna – kompozycja… Wydawało ci się, czy poczułaś się odprężona? W czasach wszechobecnej elektroniki kontakt z papierem i długopisem czy kredką może się okazać bardzo odświeżający. Dla niektórych to beztroska rozrywka, dla innych trening uważności.

Więcej przestrzeni

Za pionierkę trendu uważa się szkocką ilustratorkę Johannę Basford, która chętnie zamieszczała swoje prace w sieci. Kilka lat temu natknęła się na nie pracownica jednego z londyńskich wydawnictw (wieść niesie, że szukała tapety na pulpit). Potem było już bardziej standardowo: kontakt wydawnictwa z autorką, oficjalna propozycja. Basford miała przygotować serię rysunków do kolorowania. Dla dzieci. Tyle że ona wolała rysować dla dorosłych. Tak powstał prawie 100-stronicowy „Tajemny ogród” z obrazami natury: drzew, kwiatów, ptaków… Książkę wydano w kilkunastu językach. Bo w „Tajemnym ogrodzie” (i w wielu innych kolorowankach) pojawiają się też pewne treści. Głównie instrukcje: dorysuj płatki kwiatom, zapełnij wolne miejsca motylami, stwórz kompozycję z pnączy i margerytek, ukończ projekt ogrodu. Jak widać, czasem wychodzi się poza zwykłe wypełnianie pól kolorem… W każdym razie „Tajemny ogród” może się poszczycić sprzedażą rzędu 1,4 miliona egzemplarzy, z czego 350 tysięcy przypada na Francję! Francuzi wyjątkowo polubili kolorowanki. Może dlatego, że miejscowy wydawca wpadł na bardzo trafiony pomysł – nazwał je „antystresowymi”. Za książką Basford szybko poszły kolejne – z różnymi wzorami, ornamentami. I z tym samym przesłaniem: odstresuj się!

Ta historia pokazuje, jak bardzo ludzie są spięci, jak bardzo potrzebują remedium na stres. Być może, gdyby nie magiczny przymiotnik „antystresowy”, wielu z nich nigdy nie pozwoliłoby sobie na taką przyjemność jak rysowanie. To przecież takie bezproduktywne… Jeśli jednak mogą coś zyskać, połączyć przyjemne z pożytecznym (racjonalny umysł lubi takie mariaże), to już zupełnie co innego! Kiedy zostaniesz przyłapana na kolorowaniu, możesz powiedzieć „potrzebuję się odstresować” i nikt nie posądzi cię o zdziecinnienie czy marnowanie czasu na głupoty…

Psychologowie potwierdzają: to pomaga. Jednym z pierwszych, który zalecał kolorowanie, był Jung (co prawda chodziło mu o mandale). Zdaniem współczesnej hiszpańskiej psycholożki, Glorii Martínez Ayali, podczas kolorowania aktywujemy różne obszary naszych półkul mózgowych. – Zaangażowana jest zarówno lewa półkula, logiczna, dzięki której wypełniamy formę, jak i prawa, kreatywna – kiedy mieszamy i łączymy barwy. Do głosu dochodzą części kory mózgowej odpowiedzialne za wizję i za zaawansowane umiejętności motoryczne. Prowadzi to do obniżenia aktywności ciała migdałowatego – części mózgu odpowiedzialnej za kontrolę emocji– wyjaśnia. Krótko mówiąc: kiedy skupiamy się na czynności wymagającej precyzyjnych ruchów, zapominamy o troskach. Zyskujemy więcej przestrzeni, wolności – szczególnie jeśli na czas tworzenia zaszyjemy się w spokojnym miejscu, włączymy muzykę…

Strony: 1 2


Warsztaty Wojciecha Eichelbergera w wersji online

Nie wstydź się wizyty u urologa! Działaj!

Patrząc na wydłużające się kolejki do lekarzy – szczególnie specjalistów – oraz czytając raporty o wydatkach ponoszonych na leki, można dojść do wniosku, że Polacy ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI