Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Nowe trendy w firmach

fot.123rf
6 czerwca 2017 in Styl Życia by Monika-Stachura
Nowe technologie pozwalają nam pracować o dowolnej porze i w każdym miejscu na świecie. Zatem czy podział na pracę w biurze i czas „po godzinach” ma jeszcze sens? Czy łatwiej będzie nam po prostu żyć z pasją? O nowym modelu rozwoju zawodowego opowiada Zuzanna Skalska, analityczka trendów.

Czym się zajmujesz?

Od 20 lat badam trendy w designie i innowacjach, a od prawie 6 lat zajmuję się zmianą świadomości myślenia osób decyzyjnych w firmach.

Co to znaczy?

Firmy myślą, że wystarczy zatrudnić osobę odpowiedzialną za innowację i innowacja się pojawi. Ale innowacja nie jest produktem, nie da się jej zaprojektować! Chodzi o to, jak firma funkcjonuje i jak myśli zarząd, ale też jaki zakres kompetencji ma średnia kadra pracownicza i na jakie ryzyko jest gotowa. W mojej opinii i według mojego doświadczenia to najbardziej hamujący szczebel w rozwoju przedsiębiorstw. I właśnie z nim pracuję.

Jak wygląda twoje miejsce pracy?

Moje miejsce pracy to strefa biznesowa na lotnisku, biuro klienta, sieciowa kawiarnia, Concordia Design i School of Form w Poznaniu, pracownia mojego ojca w Warszawie, hol albo pokój hotelowy, wielki stół w domu…

Na ile nowe technologie zmieniły twoją pracę?

To zmiana o 180 stopni. Gdyby nie nowe technologie, nigdy nie mogłabym robić tego, co robię, i pracować w taki sposób jak teraz. Dotyczy to zwłaszcza komunikacji i zarządzania danymi. Za technologią poszło też prawo, mogę więc wystawiać faktury on-line zamiast drukować je, podpisywać, stemplować i wysyłać na poczcie.

Czy każdy może pracować zdalnie?

Zależy, co robisz, bo nie każdy zawód można wykonywać zdalnie, choć muszę powiedzieć, że obecnie nawet w medycynie pojawiły się technologie, dzięki którym chirurdzy mogą wykonywać operację z dowolnego miejsca na świecie. To już nie science fiction, a normalny kierunek rozwoju w korporacjach, takich jak Philips, General Electric czy Siemens. Robotyzujemy się coraz bardziej. Naszą przyszłością są drony, samochody bez kierowcy, bezzałogowe statki towarowe, może także samoloty kierowane przez pilotów, którzy siedzą gdzieś na ziemi. Inna sprawa, że nie wiem, czy to jest dobry kierunek, czy nie żyjemy za bardzo dla technologii…

Dzisiejszej młodzieży mówi się, że będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją. Zmienność wciąż przyśpiesza?

To naturalna kolej rzeczy. W ostatnim dwudziestoleciu zniknęło 20 procent zawodów i pojawiło się wiele nowych.

Jak więc przygotowywać się do rynku pracy przyszłości?

„The Economist” poświęcił ostatnio cały numer tematowi nauki przez całe życie. Nie możemy już myśleć, że uczymy się tylko po to, żeby zdobyć dyplom. Nauka jest częścią naszego życia i jeżeli przestaniemy się uczyć, przestaniemy się doskonalić. Trzeba też zmienić nasze podejście do procesu nauczania. W Internecie można znaleźć wykład Kevina Robertsa, który tłumaczy, że edukacja przez ostatnie 30–40 lat była zaprojektowana na erę przemysłową. W szkole odnajdowaliśmy te same elementy co w fabryce: godziny od–do, dzwonki, listę obecności. Jak robotnicy przy taśmie, wszyscy musieliśmy zaliczać takie same sprawdziany. Teraz nastały czasy, w których doceniamy kompetencje, pasje, umiejętności pracy w grupie oraz elastyczność – wszystko rozgrywa się w zespole, żadne wielkie osiągnięcie nie powstaje w pojedynkę.

Poza tym zespoły też są bardzo płynne.

Tak, coraz częściej pracujemy projektowo, zaczyna obowiązywać model wynajmowania się na projekty, sprzedawania swoich kompetencji. W renomowanej gazecie biznesowej czytałam o tym, że jednym z prawdopodobnych modeli przyszłości jest sieć zbudowana na zasadzie atomu, gdzie pracodawca będzie jądrem, a pracownicy – krążącymi wokół elektronami. Wokół jądra jest kilka pierścieni. Im jesteś bliżej, tym musisz być bardziej dyspozycyjna, ale i więcej zarabiasz, bo należysz do kluczowych osób w firmie. Wraz z oddalaniem się od jądra atomu maleją twoje zarobki, a rośnie swoboda. Wyobraź sobie, że jesteś przykładowo na 10. pierścieniu i zarabiasz 1 euro, ale krążysz wokół tysiąca innych atomów, więc ostatecznie zarabiasz 1000 euro. Zatem wraca era najemników, dziś zwanych freealancerami. Spodziewam się zresztą, że wkrótce pojawi się nowa nazwa. Kompetencer (śmiech)?

Strony: 1 2


Rajskie ptaki w Twoim ogrodzie

Wiosna i lato to czas wyjątkowych spotkań na świeżym powietrzu. Garden party czy weekendowe przyjęcia z bliskimi na tarasie mają swój niepowtarzalny i bezpretensjonalny urok. ...

Wywiad SENSu: Joanna Brodzik

Na prośby widzów wróciła właśnie na plan szóstego sezonu serialu z cyklu „Nad rozlewiskiem”, na prośbę naszej redakcji po raz trzeci pojawiła się na okładce ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI