Owady zamiast kurczaka? Dieta funkcjonalna

fot.123rf

Białko zawarte w owadach jest tak samo zdrowe jak to, które występuje w rybach czy mięsie. Dotychczas Polacy nie jedzą owadów, ale nasze nawyki kulinarne ciągle się zmieniają. Czy dieta funkcjonalna ma szansę się przyjąć?
Zdrowa dieta to taka, która jest dobrze zbilansowana i urozmaicona. Jak podkreśla Marianna Hall z poradni dietetycznej JeszFresh, produkty funkcjonalne mogą być zaliczane do żywności konwencjonalnej, bogatej w konkretne składniki odżywcze lub mineralne. W porównaniu do tradycyjnych pokarmów zawierają więcej elementów wzmacniających organizm, np. witamin lub nienasyconych kwasów tłuszczowych. Zapobiegają więc wielu niedoborom w naszym jadłospisie, a także zmniejszają ryzyko występowania chorób dietozależnych, np. cukrzycy lub miażdżycy.

„W perspektywie kolejnych 50 czy też 70 lat, liczba ludności na świecie może wzrosnąć, a masowa produkcja np. zbóż, owoców, warzyw, ziaren czy pestek może znacząco stracić na swojej jakości. Wówczas żywność funkcjonalna sprawdzi się jako alternatywna forma pokarmu. Może zastąpić tradycyjne pożywienie, bez negatywnych skutków dla zdrowia, gdyż jej korzystne działanie na funkcjonowanie organizmu zostało już udowodnione w badaniach naukowych”, mówi w rozmowie z serwisem agencyjnym MondayNews, Marianna Hall z poradni dietetycznej JeszFresh.

Zamiennikiem lub dodatkiem do tradycyjnego pożywienia mogą być owady. Są one m.in. źródłem pełnowartościowego żelaza hemowego, biorącego udział w produkcji hemoglobiny. Mają też podobną zawartość białka jak ryby czy mięso. Jednak, zdaniem dietetyka, polscy konsumenci wciąż traktują spożywanie insektów jedynie jako ciekawostkę kulinarną, której nie warto próbować. Tymczasem żywność funkcjonalna została rozpowszechniona w Japonii już w latach 80-tych XX wieku. Następnie zyskała dużą popularność w Stanach Zjednoczonych i w Europie Zachodniej. W naszym kraju jest promowana od około 2000 roku, czyli przez kilkanaście lat.

„Z kolei w Australii, Afryce Zachodniej czy Meksyku dania z owadami nie budzą żadnych kontrowersji. Co więcej, Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa zachęca do tego, aby je spożywać. Jednak w Europie nie cieszy się to dużym zainteresowaniem, a w Polsce jest jeszcze tematem żywieniowego tabu. Wiele osób nie wyobraża sobie, że mogłoby zjeść robaka zamiast piersi z kurczaka. Ale myślę, że na przestrzeni pięciu czy dziesięciu lat to się zmieni. Podobnie było z sushi, które dziś jest bardzo popularnym daniem w naszym kraju”, przypomina Marianna Hall.