Pies w mieście

123rf.com

Życie w mieście potrafi dać się we znaki każdemu. Często narzekamy na hałas, ruch uliczny, zanieczyszczenie powietrza czy tłok. Zapadamy na choroby układu oddechowego i krwionośnego, czujemy się przytłoczeni i odczuwamy chroniczny stres. Psy, zwierzęta o bardzo wyostrzonych zmysłach, odczuwają skutki wielkomiejskiego stylu życia jeszcze silniej niż my. Badacze przyjrzeli się bliżej czworonogom w miastach.
Według danych Ipsos z 2012 dla grupy Mars aż 5,5 mln gospodarstw w Polsce ma psa, z czego 2,5 mln to gospodarstwa miejskie. W miastach powyżej 100 tys. mieszkańców żyje aż 1,3 mln rodzin, których członkiem jest pies. Liczba ta potwierdza, jak wielu właścicieli musi się zmierzyć z problemem wpływu środowiska miejskiego na zdrowie ich psów.

reklama

Na ulicach, w parkach oraz środkach transportu publicznego – wszędzie psy stykają się z tłumem nieznanych im ludzi, często mogących zachowywać się w sposób dla nich niezrozumiały. Warto bowiem wiedzieć, że o ile pole widzenia człowieka obejmuje około 180°, o tyle w przypadku czworonoga wynosi ono 250°. Oznacza to, że pies widzi świat panoramicznie. Przez to słabiej koncentruje się na obiektach, które znajdują się od niego w niewielkiej odległości. Wzmaga to jedynie jego dezorientację.

W środkach komunikacji miejskiej problem tłoku dotyka głównie psy gwiazdy, czyli rasy małe i bardzo małe, w towarzystwie których – ze względu na niewielki rozmiar – właściciele podróżują najczęściej. Z badań przeprowadzonych przez GFK wynika, że aż 34% tych czworonogów korzysta ze swoimi właścicielami z publicznych środków transportu często lub bardzo często. Wiele z nich cierpi z powodu chronicznego, często obezwładniającego stresu.

W Polsce zasady przebywania czworonogów w miejscach publicznych – na ulicy, w parkach, placach, środkach komunikacji – są ustalane przez lokalny samorząd indywidualnie dla każdego miasta. Większość przepisów dotyczy obowiązków spoczywających na właścicielu takich jak obligatoryjne szczepienia, wyposażenie podopiecznego w identyfikator, panowanie nad czworonogiem podczas spacerów i sprzątanie po nim. Wiele zasad regulujących obecność psa w przestrzeni publicznej ma jednak bezpośrednie przełożenie na ograniczenie jego swobody i konieczność kontroli naturalnych odruchów. Chociaż uzasadnione i podyktowane względami bezpieczeństwa, mogą powodować u czworonoga spory stres. Po pierwsze, nasz pupil nie powinien wchodzić w kontakt z innymi spacerowiczami bez ich woli i zgody. Za niezachowanie ostrożności w trzymaniu zwierzęcia grozi kara nagany albo grzywny w wysokości 250 złotych (Art. 77 Kodeksu Wykroczeń).

Jak poznać, że mój pies nie radzi sobie z życiem w mieście?

Stres jest normalną reakcją organizmu na sytuacje wymagające szybkiej adaptacji, mobilizującą organizm do efektywnego znalezienia satysfakcjonującego jej rozwiązania. Po czym jednak poznać, że jego poziom jest zbyt wysoki i nasz pies wymaga pomocy?

„Na problem mogą wskazywać takie objawy jak dygotanie czy nadmierne dyszenie” mówi behawiorystka Magdalena Malec. Zaznacza jednak, że lista niepokojących sygnałów jest dłuższa.„ Czerwona lampka powinna zapalić się nam w sytuacji, kiedy pies odmawia posiłku albo smakołyku oferowanego mu w ramach nagrody. Na to, że dzieje się coś złego, wskazuje też ukrywanie się i niesłuchanie naszych poleceń, nadmierne lizanie kufy, mimowolne wycieki śliny z pyska, kichanie, biegunka, unikanie kontaktu wzrokowego, nieśmiałość i rezerwa, chowanie ogona między nogami czy zachowania agresywne: gryzienie, warczenie, syczenie. Poza tym naszą uwagę powinno zwrócić każde zachowanie ekstremalne: hiperaktywność lub wręcz odwrotnie – apatia – tłumaczy specjalistka”. Ich wczesne rozpoznanie jest niezwykle istotne, ponieważ w skrajnych przypadkach objawy te mogą wywołać chorobę – nadmierne lizanie może na przykład doprowadzić do zapalenia skóry.

Jak pomóc swojemu psu?

Wszystkie występujące w środowisku miejskim czynniki wywołujące stres u psa – hałas, tłok, zanieczyszczenie powietrza, obecność innych czworonogów, ruch uliczny, liczne ograniczenia – są przy naszym współczesnym trybie życia trudne do wyeliminowania – mówi lekarz weterynarii Paweł Stefanowicz. Nie jesteśmy jednak całkowicie bezradni. „ Przede wszystkim ważna jest karma bogata w przewciwutleniacze takie jak witaminy C, E, luteina, tauryna, beta-karoten i likopen. Trudno również przecenić wartość czasu spędzanego z pupilem. Wspólne uprawianie sportu i zabawa stymulują psa emocjonalnie i fizycznie, co zawsze pozytywnie odbija się na jego zdrowiu” – dodaje .

Chociaż miasto ma ogromny wpływ na naszego pupila, wiele zależy również od nas. Warto dokładać wszelkich starań, aby chronić psa przed negatywnymi skutkami miejskiego stylu życia. W końcu to my taki styl życia dla niego wybraliśmy.

mat.pras.