Czas wolnych strzelców

123rf.com

Może to jest pomysł – w dobie trudności na rynku pracy. Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Czy freelancing to przyszłość młodych zdolnych? I czy każdy się w nim odnajdzie?

Wydaje się, że freelancing to praca marzeń – wstajesz, o której chcesz, samodzielnie pozyskujesz zlecenia i przyjmujesz tylko te, które uznasz za wartościowe. Nie tracisz czasu na dojazdy, bo… pracujesz z domu, szef nie rozlicza cię z przepracowanych godzin – ważne jest tylko to, czy na czas wykonasz określone zadanie. Z drugiej strony nie masz gwarancji zarobków, a banki wolą dawać kredyty pracownikom zatrudnionym na etat. Czy zatem łatwo jest być freelancerem? I czy każdy może nim zostać?

reklama

– Tej pracy podejmują się osoby, które mają twórcze umysły, nie lubią kieratu, obowiązku siedzenia w biurze od 8.00 do 16.00, tego, że ktoś przydziela im zadania. To ludzie, którzy do pracy i do zarządzania potrzebują tak naprawdę samych siebie – stwierdza Aleksandra Pogorzelska, psycholog biznesu ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Dodaje, że wolnymi strzelcami często zostają osoby o odpowiednich predyspozycjach psychicznych, czyli odważne, pewne siebie i swoich umiejętności, dobrze zorganizowane, elastyczne i odporne na stres.

Freelancer, czyli kto?

Wolny strzelec to niezależny „pracownik”, niezatrudniony na etacie, niezwiązany wyłącznie z jedną firmą, samodzielnie pozyskujący klientów i realizujący projekty. Pracuje – na własne życzenie – w ramach umowy o dzieło, umowy zlecenia albo w ramach własnej działalności gospodarczej. Wolny strzelec działa w pojedynkę i jest specjalistą w zakresie usług, które oferuje. Osoby funkcjonujące w ten sposób kładą duży nacisk na budowanie własnego wizerunku, wyrabianie swojej marki – po to, aby być rozpoznawalnym wśród klientów. Dzisiaj freelancing jest szczególnie popularny w branżach, w których można realizować zlecenia zdalnie, codzienna obecność w pracy nie jest wymagana, wystarczy przesłać skończone dzieło przez internet. Dlatego freelancerów spotkasz najczęściej w takich profesjach jak: IT, dziennikarstwo, fotografia, PR, copy-
writing, tłumaczenia, grafika, programowanie, jak również w branżach związanych z doradztwem czy konsultingiem.

Wolność ponad wszystko

Brak szefa, który stoi nad głową i nadzoruje każdy etap wykonywanego zadania, samodzielne wybieranie godzin pracy czy możliwość pójścia do kina lub na fitness w środku dnia – to wydaje się kuszące. Wolnymi strzelcami często zostają osoby, które męczą się w warunkach tradycyjnej pracy, czują się ograniczane sztywnymi godzinami i powtarzalnością zadań.

– Chyba to leży w mojej naturze, że nie potrafię za długo usiedzieć w miejscu – przyznaje Arek Rejs, dziennikarz i fotograf specjalizujący się w tematyce motorowodnej, który pracuje w charakterze freelancera od pięciu lat. – Najdłużej wytrzymałem w jednym miejscu trzy lata, ale pod koniec to już było ponad moje siły. Konieczność wykonywania takich samych, z góry narzuconych zadań bardzo mnie męczyła. Zacząłem szukać jakiegoś rozwiązania.

Freelancing okazał się wyjściem idealnym. Jak przyznaje Arek, ważnym elementem jego pracy jest podróżowanie – często podejmuje decyzję o wyjeździe z dnia na dzień, kiedy np. dowiaduje się, że jakaś zagraniczna stocznia właśnie zdecydowała się udostępnić do testów łódź, która dopiero co zjechała z hali produkcyjnej. Pogoń za nowością to istota jego pracy, a chyba mało który szef byłby wyrozumiały dla częstych i długich nieobecności pracownika.

Czy jednak rzeczywiście praca w charakterze wolnego strzelca daje pełną niezależność? Prowadzenie własnej działalności gospodarczej wiąże się przecież z koniecznością płacenia podatków czy składek do ZUS, poza tym trzeba cały czas rozsyłać oferty, zdobywać klientów, a jednocześnie wykonywać pracę. Może wolność freelancerów jest tylko mitem?

– Perspektywa samodzielnego delegowania zadań nęci, ale cały czas gdzieś w tyle głowy jest ta niepewność, czy będą kolejne zlecenia – przyznaje Aleksandra Pogorzelska. – Będąc na etacie, nie musimy się o to martwić. Z kolei freelancerzy cenią sobie niezależność.

Czas to pieniądz

Najtrudniejsze są okresy przestoju, kiedy zleceń jest jak na lekarstwo, a za prąd i jedzenie trzeba przecież płacić na bieżąco. Najczęściej właśnie wtedy freelancerów dopadają momenty zwątpienia.