Po co masz kłopoty finansowe?

Ledwo starcza ci do pierwszego? Twoja kariera utknęła w martwym punkcie a szef znacząco obniżył ci pensję? A może już wpadasz w długi? Do kłopotów finansowych podejdź jak do tajemnicy, która prosi o odkrycie.
Nie jesteśmy monolitem. Jest w nas zarówno ktoś przebojowy, jak i uległy, jest osoba rozrzutna i oszczędna, jest święty, są bardziej demoniczne aspekty. Każdy z tych aktorów chce zagrać na scenie życia. Im jesteśmy bardziej elastyczni, odważni w tym żeby pozwalać sobie na sięganie do wewnętrznej różnorodności, tym lepiej się czujemy, bo żyjemy swym pełnym potencjałem. Trudność polega na tym, że do pewnych aspektów psychiki mamy słaby dostęp. W miarę dorastania, pod wpływem domu rodzinnego, środowiska, społeczeństwa i kultury, nauczyliśmy się jakimi należy być. I teraz, dzień po dniu, staramy się żyć według wpojonych wartości, wybierać to, co uznajemy za dobre i omijać rzeczy złe. Tego rodzaju postawa sprzyja rozwojowi człowieka jako istoty społecznej, natomiast na ogół bije w jego autentyczność, zubaża go, odcinając od części jego zasobów wewnętrznych.

reklama

Gdy nie żyjemy pełnią naszej osobowości, w życiu pojawiają się kłopoty, na przykład finansowe. Możemy spojrzeć na nie jak na siłę, która próbuje skierować naszą uwagę na ważne sprawy. Problemy z pieniędzmi mogą być sygnałem z tych obszarów naszej psychiki, które domagają się integracji. Psychika bowiem nieustannie dąży do rozwoju. Problem z zarabianiem może być wskazówką, że mamy dotknąć czegoś, co jest dla nas trudne. Chodzi tu często o jakiś rodzaj postawy, pewnej jakości, której nie używamy w życiu, bo zostaliśmy od niej odcięci, a potrzebujemy jej.

Przykładowy menadżer w korporacji wyrósł w rodzinie, w której usłyszał, że w życiu liczą się prestiż i pieniądze. Uwierzył w to, biznesmenem był jego ojciec, dziadek też sobie świetnie radził w życiu, zostawił spory majątek. Swoje zainteresowania rysowaniem traktował jako mało poważne zajęcie, zapomniał że sprawiało mu to radość i że znawcy tematu mówili mu o talencie i wróżyli sukces. On skończył marketing i zarządzanie. Jednak redukcja w firmie sprawia, że menadżer traci pracę i nie może znaleźć nowej, przechodząc załamanie psychiczne oraz finansowe. Można na jego sytuację spojrzeć jak na tragedię, można jak na błogosławieństwo. W korporacji wymagano od niego używania siły, rozpychania się łokciami. I on przez lata spełniał te standardy, piął się po szczeblach kariery. Nie zwracał uwagi, że coś próbowało się do niego dobijać poprzez trudności. Zapracowany nie zauważył, że już od dawna miał kłopoty w relacjach, często zapadał na infekcje. Czuł, że nie coś mu się w życiu nie układa, ale nie wiedział o co chodzi. Najwyraźniej wołała go potrzeba wewnętrznej spójności. Co to może oznaczać w tym konkretnym przypadku? Dla człowieka twardego i przebojowego życiowym zadaniem może okazać się odnalezienie w sobie miękkich cech. Dla naszego menadżera sięgnięcie po wrażliwość wiąże się z całkowitą zmianą jego dotychczasowego świata. Jej potrzeba zamanifestowała się w problemach finansowych. Praca