Kobiety na giełdzie – bez kompleksów

123rf.com

Kobiety inwestują na giełdzie zdecydowanie rzadziej niż mężczyźni i robią to ostrożniej, ale w ostatecznym rozrachunku są bardziej skuteczne. Jeśli więc masz oszczędności, to czas się dowiedzieć, jakie cechy pomogą je pomnożyć.
W latach 90., gdy polski parkiet dopiero się tworzył w budynku po Komitecie Centralnym PZPR, w Stanach Zjednoczonych B. Barber i T. Odean badali już wpływ płci na sposób inwestowania. Naukowcy dowiedli, że mężczyźni wykazują się wyższym poziomem nadmiernej pewności siebie na giełdzie, niż kobiety. Sonda, w której wzięło udział 35 tys. gospodarstw domowych, wykazała też, że żonaci i mężatki inwestują mniej agresywni niż single, ale różnica pomiędzy mężczyzną samotnym a żonatym jest większa niż pomiędzy singielką a zamężną. Wyniki analizy stosunkowo łatwo jest zinterpretować – kobieta odpowiedzialna za budżet rodzinny jest ostrożniejsza od mężczyzny. I nie jest to bynajmniej specyfika amerykańska.

reklama

Dociekliwe i cierpliwe

Podobne wyniki uzyskał Expander, gdy z okazji tegorocznego Dnia Kobiet sprawdził, jak wygląda portfel inwestycyjny przeciętnej Polki, zbudowany na podstawie deklarowanej skłonności do lokowania w wybrane klasy aktywów.

Na podstawie ponad 1200 ankiet okazało się, że w portfelu Polek na pierwszym miejscu znalazły się lokaty oraz fundusze pieniężne. Ich udział wynosi 34,36%. Drugie miejsce, z udziałem 27,42%, przypadło instrumentom zabezpieczającym przed spadkami, do których należą produkty strukturyzowane. Kobiety na inwestycje w akcje przeznaczyłyby mniej niż 20% swojego portfela, mężczyźni natomiast ok. 23% swoich oszczędności. W przypadku innych instrumentów skłonność do oszczędzania jest podobna. Na obligacje zarówno kobiety, jak i mężczyźni przeznaczyliby ok. 18% portfela. Kobiety są z kolei bardziej skłonne inwestować w fundusze nieruchomości – prawie 15% wobec nieco ponad 12% dla mężczyzn.

Kolejną cechą, która sprzyja, zwłaszcza długoterminowym inwestycjom jest cierpliwość. Mężczyźni dokonują znacznie częściej transakcji giełdowych (są aktywniejsi o 43 proc.), ale za to z gorszym skutkiem (zarabiają o 1,4 proc. mniej). – Facet chce szybciej widzieć efekty, dlatego stara się wykorzystać każdy ruch na giełdzie – mówi Andrzej Klempka, długoletni makler w Biurze Maklerskim BDM – kobieta, jak już kupi akcje jakiejś spółki, to trzyma je dłużej. Zaobserwowałem też różnice zachowań wobec niepowodzeń, jeśli kobiecie się nie uda raz czy drugi, to wycofuje się z inwestycji, mężczyzna odwrotnie – skłonny się jest zapożyczyć, żeby odrobić straty – opowiada o swoich doświadczeniach Andrzej Klempka.

Zbyt długo się wahają

Kim Kiyosaki, autorka książki „Bogata kobieta” do katalogu zalet inwestorek dodaje jeszcze skłonność do głębszej analizy rynku, wyrażającą się m.in. porównywaniem cen – analogicznie jak w sklepie z butami – i brak zahamowań przed pytaniem o wyjaśnienie tego, czego nie rozumieją.

Ciekawe rezultaty przyniosły również badania National Center for Women and Retirement Research – wbrew stereotypom kobiety nie inwestują pod wpływem chwili ani pod wpływem informacji z tzw. pewnego źródła. Z drugiej jednak strony skłonność do zbyt drobiazgowej analizy i brak zdecydowania powoduje, że tracą dobre okazje zakupu walorów.

Wzbogaceniu portfela sprzyja natomiast dbałość o relacje z innymi ludźmi, dzięki naturalnej empatii kobiecie łatwiej jest uzyskać potrzebne informacje. Wnioski nasuwają się same – jeśli jesteś szczęśliwą posiadaczką oszczędności, to zamiast trzymać je na bezpiecznym koncie, spróbuj swoich sił na parkiecie – wszak kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana!