Najciekawsze fragmenty czata z Miłoszem Brzezińskim!

www.matys-studio.com

Zobacz najzabawniejsze wypowiedzi Miłosza i najciekawsze porady, których udzielił podczas czata na Onet.pl -„Konflikty w pracy? Rozwiąż je!”
xVIKIx: Jaki powinien być ten „nasz szef”?

reklama

Miłosz Brzeziński: Nasz szef to jest taka osoba, która trafia w naszą aktualną sytuację życiową. Jak mąż, albo żona. Miłośnicy mistycyzmu powiadają, że nie dostajemy osób, jakie byśmy chcieli, ale takie, jakich potrzebujemy. Stąd też nasz szef najlepszy na daną chwilę to taki, który wymaga tego, w czym jesteśmy dobrzy – bo czujemy wyzwanie w kwestiach, na których się znamy. Jak widać różny szef jest dla nas dobry na różne czasy. Nie da się nie podpaść szefowi. Jeśli w biznesie dwie osoby mają to samo zdanie, to jedna z nich jest zbędna. Szefowi należy rzucać wyzwania i dyskutować. Z każdym się da, ale nie z każdym umiemy. Wiadomo natomiast jedno – żaden pomysł, który w biznesie przeszedł – od długopisu, po każdy przedmiot, który wokół siebie widzimy nie spotkał się z akceptacją od pierwszej chwili. Każdy pomysł trzeba było „przepychać” – szukać jego zwolenników, frontu, robić sobie plecy. Mistrzowie lobbingu w biznesie mówią, że jak nie próbowałeś zdobyć środków 200 razy, to nawet nie mów, że próbowałeś. Więc ja bym raczej nie myślał CZY tylko JAK, żeby zadziałało.

~ziuta: Moja szefowa jest bardzo humorzastą osobą, wszystko zależy od tego, którą nogą wstanie. Raz jest słodka jak miód, a raz wbija szpile. Mam tego dość. Idę do pracy ze ściśniętym żołądkiem, bo nigdy nie wiem czego się spodziewać. Bywa, że obrazi mnie cztery razy dzienni, wyzywa od matołów, a następnego dnia jakby niczego nie pamiętała, przymila się itd. Co na to poradzić?

Miłosz Brzeziński: Niestety Pani Ziuto, niewiele może pani poradzić na kogoś, kto jest łobuzem po prostu. Oczywiście można szukać sposobów, przymilać się, czytać poradniki, ale życie w bliskiej relacji z osobą, która jest … – sobie tu proszę wstawić cokolwiek i pewnie się Pani nie pomyli wiele – jest szkodliwe dla zdrowia. Kolejność działania jest taka: porozmawiać z osoba, porozmawiać z jej szefem, szukać pracy. Ale powiem szczerze, że jeśli ktoś przez kilkadziesiąt lat życia nie nauczył się współżycia z ludźmi, to teraz żaden deszcz zrozumienia na niego nie spłynie. A nawet jak spłynie, to oprócz zrozumienia trzeba się jeszcze uczyć wielu zachowań. To kolejnych parę lat. Nie ma Pani wpływu na innych, tylko na siebie. I jedno życie i jedno zdrowie. Generalnie uważam, że człowiek od czasu do czasu powinien poszukać nowej pracy, nawet jeśli nie chce jej zmieniać. Żeby wiedzieć, co się dzieje na rynku pracy i ile jest wart. Podsumowując statystycznie – jest na świecie więcej dobrych ludzi, nie ma co się kleić do socjopatów, tylko dlatego, że się miało pecha.

~ cravler77: Jak reagować w przypadku próby molestowania ze strony przełożonej – kobiety? Do dosyć niezręczna sytuacja, a w przypadku postępowania sądowego ona zawsze może twierdzić że to ja byłem stroną agresywną…

Miłosz Brzeziński: Trzeba wniknąć w detale, ale system prawny nie jest już tak skostniały jak kiedyś. Lala 70. wyraźnie pokazały, że każdy może molestować każdego, bez względu na płeć. Więc luz. Jeśli chodzi o dawanie odporu próbom molestowania, to niestety zwykle powinny być one adekwatne do mocy samego napastowania. Jeśli ktoś jest bezpośredni, to Ty też. Mam taki dowcip, który lubię: studentka ściąga na egzaminie i profesor to widzi. Podchodzi do niej. – Pani ściąga!… – Nie! – Ależ widziałem! Ma pani ściągę pod tą mini spódniczką. – Jeśli Pan tak uważa, niech ją pan wyjmie. Profesor czerwienieje, ale wyciąga ściągę, faktycznie, spod spódniczki. Studentka robi wielkie oczy. A profesor na to – Wiem, że jako mężczyzna zachowałem się źle, ale jako profesor na pewno w porządku. Na to studentka wstaje i pac go w twarz ręką – Wiem, że jako studentka zachowałam się źle, ale jako kobieta na pewno w porządku. Koniec. W Twojej sytuacji napastowanie jest prywatą w pracy. To jeden człowiek napastuje drugiego, a nie pracownik pracownika. Możesz mieć do tego zupełnie prywatne podejście i dawać to jasno do zrozumienia. Kiedyś znałem faceta, który na każdą inwektywę w pracy albo odpowiadał inwektywą, albo od razu mówił – To to już nie jest biznesowa rozmowa, tak? Możemy sobie mówić prywatnie? Bo to, co do mnie mówisz, to nie są polecenia służbowe, tylko dwóch chamów rozmawia.

~kicia: Jak zapytać o podwyżkę? Od 3 lat nie miałam podwyżki. Ceny i życie drożeje. Wiem, że nie jestem idealnym pracownikiem, mam czasem problemy z organizacją pracy, ale myślę, że podwyżka należy się każdemu, choćby na wyrównanie kosztów utrzymania, które zmieniły sie od 3 lat. Jak pan uważa?

Miłosz Brzeziński: Uważam, że nie. Niestety podwyżka nie należy się każdemu, ponieważ biznes, to nie opieka socjalna. Oczywiście może się zdarzyć, że podwyżka ze względu na „inflację” zostanie przyznana, ale podwyżkę dostaje się za wynik. Tylko i wyłącznie. Na Twoim miejscu zrobiłbym coś (albo zaczął robić) lepiej niż dotychczas, poszedł się tym pochwalić i poprosił o podwyżkę z tej racji. Na zachętę do poprawy kolejnych wyników. I nie martw się. Nie ma takich osób, które ze wszystkim sobie radzą w pracy. Choćby ze względu na to, że jest zawsze w firmie specjalny dział, który dba o to, żeby nie było za mało pracy, za prosto, albo za niskie targety.

~dantidan: Co zrobić, gdy szefowa nie ma racji i nie potrafi się do tego przyznać? Ja mam taką szefową, która popełnia błędy a winę zwala na nas. Można jej to jakoś powiedzieć?

Miłosz Brzeziński: Nawet trzeba. Otóż każdy z nas ma w głowie taki mechanizm, którego wielokrotnie już pewnie Państwo doświadczyli. Ten mechanizm dokleja się do różnych myśli ze stwierdzeniem „ja mam rację”. Kłopotliwa sprawa. Państwo uważacie, że mają rację. I szefowa też tak uważa. Proste. Kto ma rację? W takich sytuacjach, kiedy tylko się da, trzeba przebalansować cele i rozliczenia na mierzalne wyniki, bo tylko mierzalne wyniki są niedyskutowalne. Oczywiście nie wszystko się tak da policzyć (choć Amerykanie uważają, że wszystko), ale jeśli parę dobrych razy przeliczy się coś na niekorzyść szefowej, to dwa razy pomyśli zanim coś powie. Podobnie jak parę razy coś źle się policzy na Waszą niekorzyść. Tak czy siak, jak pisałem – w biznesie liczy się wynik, więc i tak się wszystko do tego sprowadzi, a to akurat da się policzyć.

~nikita: Pan Miłosz jest kochany! jestem in love – proszę to przepuścić.

Miłosz Brzeziński: Dziękuję za pytania i życzę Państwu wspaniałego dnia. Proszę sobie pomyśleć „jak co teraz porobię, to będę potem najbardziej zadowolony” i sobie to zrobić na poprawę humoru. Do następnego razu

Czytaj więcej