Gdy kobieta jest szefem

Facetpo40.pl

Świat stoi na głowie i wiemy to już od dawna. I co gorsza wiemy już, że stoi nie na męskiej tylko głowie. Są mężczyźni, którym to wcale nie przeszkadza, a nawet chętnie cedują odpowiedzialność na kobiety. Są jednak i tacy, którzy bardzo źle znoszą „babskie rządy”. No, w domu to jeszcze da się to jakoś ukryć, ale w pracy – sytuacja jest poważna.
Czasy, kiedy kobiety potulnie siedziały w domu, słuchały najpierw ojców, potem mężów, a zajmowały się tylko sprzątaniem, kuchnią, rodzeniem, wychowywaniem dzieci i plotkami z innymi żonami – minęły bezpowrotnie. Dzisiejsza kobieta ma swoje aspiracje i ambicje, co przy zachowaniu jej pierwotnej, naturalnej kobiecości czyni ją jeszcze bardziej atrakcyjną. Przemiany społeczne spowodowały, że liczne talenty kobiet mogą się dziś w pełni rozwinąć. Droga zawodowej kariery pań jest teraz szersza i mniej wyboista niż kiedyś. I kobiety wykorzystują te możliwości.

Równość-nierówność

Emancypacja kobiet, jako zjawisko społeczne i kulturowe, wymusiła zmiany w prawie, które niegdyś wyraźnie faworyzowało mężczyzn. Kobiety mają obecnie te same prawa publiczne, co mężczyźni i mało kto wyobraża już sobie inną sytuację (może tylko bardzo, ale to bardzo skrajni konserwatyści i ci, którzy po prostu boją się kobiet chętnie wróciliby do takich rozwiązań ). Tak samo jest w przypadku praw związanych z zatrudnieniem, pracą i karierą zawodową. Prawo daje i na tym polu kobietom zielone światło. Konstytucja RP gwarantuje pracownikom równe prawa z tytułu jednakowego wypełniania takich samych obowiązków, a jakakolwiek dyskryminacja jest niedopuszczalna. Kodeks pracy zobowiązuje pracodawcę do równego traktowania pracowników. Dyskryminacją jest, kiedy pracodawca ze względu na kryterium płci odmawia nawiązania z kimś stosunku pracy, postanawia taką umowę rozwiązać, płaci (np. kobiecie) mniej, choć ma ona te same kwalifikacje, doświadczenie, obowiązki, co inny pracownik (np. mężczyzna) na analogicznym stanowisku.