Praca w projektach unijnych

Praca w projektach
123rf.com

Firmy rezygnują z etatów, umowy cywilnoprawne bywają trudne do wyegzekwowania, własna działalność zawsze jest ryzykowna. Najwyższy czas pomyśleć o nowym sektorze – pracy w projektach unijnych i przedsięwzięciach finansowanych ze środków publicznych
W ciągu kilku najbliższych lat do Polski trafi wiele miliardów euro z funduszy pomocowych – same fundusze spójności, czyli te wyrównujące poziom cywilizacyjny w Unii Europejskiej, to prawie 68 mld euro. Do tego jeszcze kilkanaście miliardów wyasygnowanych przez nasz budżet i kilka miliardów środków z prywatnego biznesu. A oprócz inwestycji infrastrukturalnych są jeszcze przecież tzw. programy miękkie – czyli na przykład edukacyjne. Wszystko to razem plus pieniądze pochodzące z polskich instytucji publicznych i prywatnych stanowi potężny strumień środków. Z czym musimy się liczyć, podejmując pracę w projektach unijnych i innych finansowanych ze środków publicznych?

Jeśli chodzi o formy zatrudnienia, to etaty mają na ogół tylko koordynatorzy projektów. Jeżeli mamy takie aspiracje, to najpierw powinnyśmy skończyć odpowiednie kursy – organizowane co jakiś czas przez instytucje zarządzające funduszami. Jeżeli jesteśmy zatrudnieni, to możemy poprosić pracodawcę, żeby nam taki kurs sfinansował. Jeśli nie, to warto zainwestować własne pieniądze. Za szkolenia organizowane m.in. przez PARP albo urzędy dzielnic nie płacimy. Wysokość zarobków koordynatora zależy od wielu czynników, a umowę zawieramy na czas trwania projektu. Wynagrodzenie dla administratora projektu jest przewidziane także w programach finansowanych z budżetu. – Nawet jeśli musimy zmniejszyć kosztorys, to akurat wynagrodzenie koordynatora na ogół zostawiamy – mówi Paulina Sztuczko-Jędruszczak, która zajmuje się projektami z dziedziny kultury na warszawskich Bielanach – z roku na rok coraz więcej osób utrzymuje się z tego, że prowadzi kilka projektów w roku – dodaje.