Filmoterapia: „Tosty po meksykańsku”

materiały prasowe

Proces separacji dziecka od matki jest złożony i zazwyczaj przebiega wieloetapowo. Często ujawnia różne deficyty, odsłania spychane do podświadomości pragnienia obu stron. Film „TOSTY PO MEKSYKAŃSKU” komentuje psycholog Justyna Glińska.
W filmie Fernando Eimbcke kilkudniowy wyjazd matki i nastoletniego syna jest pretekstem do przedstawienia w pigułce całego procesu obustronnego „odchodzenia od siebie”. Obserwujemy subtelnie ukazane przejście Hectora od bycia dzieckiem, synkiem mamusi, do przemiany w mężczyznę.

reklama

− Hector przechodzi wyraźną przemianę, od posłuszeństwa i przywiązania w relacji z matką podąża w kierunku większej niezależności i realizacji własnych potrzeb – zauważa Justyna Glińska, psycholog z Poradni Centrum-Ja. − Z biernego i podporządkowanego chłopca staje się rozbudzonym seksualnie i dążącym do swego nastolatkiem. Oczywiście kluczowe dla przejścia do kolejnego etapu rozwoju jest zainteresowanie płcią przeciwną. Mimo wyraźnej nieporadności w tych kontaktach Hector dąży do bycia z dziewczyną i to daje mu siłę do niezależności i separowania się od matki.

U Hectora pojawiają się pierwsze symptomy dojrzewania – młodzieńczy zarost, zainteresowanie płcią przeciwną, napięcie seksualne, które rozładowuje poprzez masturbację. Pojawia się również rodzaj pożądania odczuwany w stosunku do matki.

− Chłopak jest zafascynowany seksualnie swoją matką, są ze sobą bardzo zżyci i dobrze się rozumieją – mówi Justyna Glińska. − Brak ojca-rywala i przez to wyraźnego obrazu pary szczególnie wzmaga tę fascynację. Dopiero pojawienie się dziewczyny staje się właściwym katalizatorem jego seksualnych pragnień i ułatwia mu wyjście z relacji zależności i oddania matce.

Wyfrunąć z gniazda

Matka Hectora z jednej strony cieszy się ze zmian zachodzących w wyglądzie i psychice syna, z drugiej wciąż chciałaby widzieć w nim małego chłopca. W takich momentach stara się sprowadzić go do roli dziecka, okazując swoją stanowczość, przewagę z pozycji dorosłego. Na podświadomym poziomie nie akceptuje pociągu seksualnego Hectora do innej kobiety i dlatego na początku stara się ją zdetronizować.

− Trudno jest jej zaakceptować fascynację Hectora nowo poznaną dziewczyną. Fakt braku mężczyzny w jej życiu uczynił ich relację bardzo bliską i zażyłą – dodaje Justyna Glińska. – Symboliczne odejście syna do innej kobiety odbiera jako utratę czegoś, co wypełniało jej życie. Wcześniej na nieświadomym poziomie próbowała uwodzić chłopca i tym samym uczynić siebie najważniejszą kobietą w jego życiu. Na jego zainteresowanie inną w pierwszej chwili reaguje zazdrością i rywalizacją. Dopiero pod koniec wycofuje się i uznaje granicę postawioną przez syna.

Jak dodaje psycholog, ważnym momentem w życiu dorastającego chłopca jest pewnego rodzaju bunt czy sprzeciw, symboliczne pozbycie się matki, wykluczenie jej z gry. Ten moment pomaga chłopakowi stawać się mężczyzną i stanowić o sobie. Obraz Eimbcke pokazuje tę zmianę, w rzeczywistości zdarza się jednak, że ten etap dorastania emocjonalnego dziecka jest przez rodzica skutecznie hamowany. Niejednokrotnie przedłużanie zależności dziecka służy zaspokojeniu potrzeb emocjonalnych rodzica, wypełnianiu pustki czy leczeniu samotności, gdy jego własny związek się rozpadł lub nie przynosi satysfakcji.

Film pozwala przyjrzeć się sytuacji separacji młodego człowieka od matki − pokazuje napięcie związane z tym okresem, a także trudności w zaakceptowaniu przeobrażenia dziecka w dorosłego człowieka. Skłania do zastanowienia się, jak ta faza rozwoju przebiegała w naszym życiu, na ile mogliśmy swobodnie, bez ograniczeń ze strony rodziców wchodzić w dorosłość.

TYTUŁ: „Tosty po meksykańsku”
SCENARIUSZ I REŻYSERIA: Fernando Eimbcke
WYSTĘPUJĄ: Lucio Giménez Cacho, María Renée Prudencio
PRODUKCJA: Meksyk
PREMIERA: 9 stycznia 2015

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »