Filmoterapia: „Sils Maria”

materiały prasowe

Co może wyniknąć ze spotkania młodości i dojrzałości? Jakie straty niesie ze sobą przemijanie, a w jakie nowe wymiary zabiera kobietę? Film „Sils Maria” komentuje Justyna Glińska, psycholog z Poradni Centrum-Ja.
Dwie kobiety, reprezentantki różnych pokoleń – dojrzała, świadoma siebie, stojąca u szczytu aktorskiej kariery Maria i jej młoda asystentka Valentine – przyjeżdżają na kilka dni do małej miejscowości w Alpach. Ten wyjazd odsłoni mocne i słabe strony ich relacji, skłoni do konfrontacji z trudnymi emocjami i zachęci do refleksji nad życiowymi wyborami.

reklama

Valentine świetnie orientuje się zarówno w sprawach zawodowych, jak i życiu prywatnym swojej szefowej. Jednocześnie ma doskonałe rozeznanie w świecie, który dla Marii jest obcy – bloggerów, nowinek z życia celebrytów itp. To wszystko sprawia, że pomimo iż wydaje się pozostawać w cieniu, w rzeczywistości sprawnie żongluje informacjami, które przekazuje Marii, czasami dawkując je w taki sposób, aby osiągnąć zamierzony efekt.

– Val jest osobowością silną i dojrzałą. Ma swoje zdanie, nawet jeśli jest ono trudne lub zupełnie odmienne od poglądów Marii – komentuje psycholog Justyna Glińska z Poradni Centrum-Ja. – Ma duży wpływ na Marię, między innymi z powodu trudności życiowych i wątpliwości, z którymi zmaga się aktorka. Prawdopodobnie ten fakt pozwala jej dowartościować się i poczuć ważną w tej relacji. Pozornie jej postawa może wydawać się narcystyczna, jednak Val wykazuje dużą samoświadomość tego, co dzieje się w tej relacji i w odpowiednim momencie usuwa się na bok.

Zajrzeć w siebie

U Marii spełnienie zawodowe przeplata się z brakiem ugruntowania w życiu prywatnym, jest w trakcie rozwodu, nie ma w nikim oparcia, Val jest praktycznie jej najbliższą osobą. Praca nad rolą Heleny, kobiety na życiowym zakręcie, zmusza Marię do stanięcia twarzą w twarz z własnymi lękami i przekonaniami. – Maria konfrontuje się z przemijaniem i stratami życiowymi – zauważa Justyna Glińska. – Dostrzega, że może być wykorzystana i porzucona przez innych, że jest bezradna w sytuacji, kiedy sama potrzebuje bliskości, i decyduje się na zależność od drugiej osoby. Długo nie akceptuje słabości Heleny, choć wydaje się, że nie akceptuje przede wszystkim etapu swojego życia. Dzięki spojrzeniu Valentine udaje jej się wejść w rolę, bardziej docenić siebie i otworzyć na nowe możliwości.

Nowy wymiar

Pomiędzy Valentine i Marią nawiązuje się specyficzna, trudna do zdefiniowania relacja – łączy je bliskość, swego rodzaju intymność, o czym świadczą czułe gesty, wspólna kąpiel w jeziorze, osobiste rozmowy. – Obie inspirują się wzajemnie. Jednak wydaje się, że to Maria jest w tej relacji słabsza i bardziej ulega Val. Ostatecznie Valentine to dostrzega i opuszcza ją. Nie chce kontynuować relacji, która byłaby toksyczna dla jednej ze stron, oparta na nadmiernej zależności, powodująca izolację od świata. W ten sposób chroni Marię przed nią samą – mówi Justyna Glińska.

Film nie stawia jednoznacznych tez i nie daje gotowych odpowiedzi – skłania do indywidualnej interpretacji. Obserwując dylematy Marii, możemy zmierzyć się z własnym stosunkiem do upływającego czasu. Maria pokazuje, jak trudne jest przemijanie i straty z niego wynikające. Z kolei Val, dzieląc się swoją perspektywą, w której jest dużo fascynacji światem młodości, ryzyka i pożądania życia, pomaga Marii zmierzyć się z nowym, trudnym etapem. Przyglądając się relacji bohaterek, widzimy, jak dwa różne światy – młodości i dojrzałości – mogą się uzupełniać i wzajemnie inspirować.

TYTUŁ: „Sils Maria”
SCENARIUSZ I REŻYSERIA: Olivier Assayas
WYSTĘPUJĄ: Juliette Binoche, Kristen Stewart
PRODUKCJA: Francja/Niemcy/Szwajcaria/USA
PREMIERA: 20 marca

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »