Tomasz Srebnicki – porady: Jestem chorobliwie zazdrosna

fot.123rf

Trudno poradzić sobie z zazdrością, która nie ma realnej przyczyny. Jak zrobić pierwszy krok – radzi dr Tomasz Srebnicki.
Jesteśmy razem od półtora roku i jestem zazdrosna praktycznie o wszystko. Nie chodzi już nawet o realne kobiety, ale o rzeczy absurdalne, takie jak łóżkowe sceny filmowe. Cały czas się zastanawiam, czy mojemu partnerowi podoba się dana aktorka, czy nie; podnieca go czy nie. Zdaję sobie sprawę z tego, że podłożem każdej zazdrości jest niska samoocena. Pomimo że jestem atrakcyjna (według opinii innych osób) i wykształcona, zawsze znajdę odnośnik (inną kobietę z ulicy, z plakatu, aktorkę), do którego będę się porównywać i z którego powodu będę się katować. Muszę zaznaczyć, że partner bardzo się o mnie stara, okazuje mi czułość i zainteresowanie na co dzień. Zawsze kiedy potrzebowałam pomocy, mogłam na niego liczyć. A jednak to dla mnie za mało.

reklama

Mój problem konsultowałam już z psycholożką, która właściwie jedynie mnie wysłuchała i zaleciła uczestnictwo w grupach rozwoju osobistego. Sama dziwię się sobie, jak mogę się zachowywać w tak irracjonalny sposób. Nigdy nikt mnie nie zdradził, za to mnie się to zdarzyło. Będę bardzo wdzięczna za wszelkie wskazówki, które naprowadzą mnie na właściwe tory…

TOMASZ.SREBNICKIZazdrość rzeczywiście może być destrukcyjna dla każdej relacji i to bardzo dobrze, że próbujesz ją poskromić, choć wydaje mi się, że bez pomocy psychoterapeuty może być to dla Ciebie wyzwanie szczególne. Spójrz, proszę, na zazdrość jako na przejaw lęku przed utratą, któremu towarzyszą olbrzymie wysiłki utrzymania partnera przy sobie. Wysiłki te można zamknąć w kategoriach kontroli partnera oraz nasilania różnych sposobów potwierdzania swojej atrakcyjności w jego oczach (np. poprzez seks, diety, operacje plastyczne itd.). W pewnym momencie związek jest podporządkowany temu, aby się nie rozpadł. Każdy sygnał utraty kontroli nad utrzymaniem partnera – w Twoim przypadku sceny erotyczne, sam fakt obecności innej kobiety – wyzwalają lęk i poczucie niepewności. Myślę, że to bardzo dobrze, że znalazłaś się w momencie, w którym przestałaś radzić sobie z zazdrością. Zastanów się tylko, czy chodzi o zazdrość, czy o to, że utraciłaś kontrolę nad jej kontrolowaniem? Myślę, że ten wątek może być jednym z ważnych elementów Twojej pracy z terapeutą. Warto, abyście wspólnie spróbowali nie tylko odkryć negatywne przekonania, które masz na swój temat, ale przede wszystkim rozważyli użyteczność tego, jak sobie z nimi radzisz.

dr n. med. Tomasz Srebnicki certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny, asystent na WUM, dyrektor dydaktyczny, wykładowca w Centrum Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej www.cbt.pl

Więcej listów od czytelników znajdziesz w każdym numerze SENSu w rubryce Listy do psychoterapeuty.

Masz problem, z którym nie możesz sobie poradzić? Napisz do naszego eksperta: sens@zwierciadlo.pl

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »