Skocz na stres

123rf.com

Skakanie jest zdrowe, poprawia humor i dodaje energii. Wiedzą o tym małe dziewczynki, które grają w klasy oraz w gumę, skaczą na skakance i na trampolinie. Duże dziewczynki powinny wziąć z nich przykład. Przeczytaj dlaczego.

To nie stało się nagle, ale stopniowo, po cichutku, niezauważalnie. Kiedyś w każdym przydomowym ogródku była piaskownica. Oczywiście, pod warunkiem że w tym domu były jakieś dzieci. Teraz jest trampolina i do niej dzieci już nie są konieczne. Coraz więcej dorosłych też chce sobie poskakać. Ciekawe, prawda?

Może nie tyle ciekawe, co zaskakujące. Według naukowców skakanie stymuluje metabolizm, przepływ limfy, wzmacnia pracę serca, system odpornościowy i gęstość kości. Poprawia koordynację ruchową, pracę błędnika i tarczycy, dotlenia komórki i podnosi poziom endorfin. I spala kalorie. Nawet do 1000 na godzinę. Dowiedli tego amerykańscy naukowcy. American Council on Exercise (ACE) donosi, że 19 minut skakania daje więcej pozytywnych efektów niż 19 minut joggingu. Nie wiem, czemu taką nieokrągłą liczbę uczeni wybrali do badań, może jest łatwiejsza do przełknięcia dla leniuchów niż 20, ale nieważne. Ważne, że skakanie jest bardzo zdrowe. Podobno chodzi o ten ruch w górę i w dół, który rzadko wykonujemy na co dzień. To on pobudza wszystkie funkcje ciała i doładowuje energią, twierdzi dr Morton Walker, autor nieprzetłumaczonej jeszcze na polski książki „Jumping for Health” (Skakanie dla zdrowia). Nic więc dziwnego, że w ogródkach pojawia się coraz więcej trampolin, że w miastach powstają parki trampolin, a w klubach fitness – specjalne zajęcia ze skakania.

Instruktorzy są zgodni

Tancerka i instruktorka Karolina Jaczońska prowadzi zajęcia zwane jumping fitness od niedawna, a już dostrzega ich zalety. – Intensywnie trenują mięśnie łydek, ud, brzucha, grzbietu, ramion – mówi Karolina. – Poprzez ruch, muzykę, dobrą energię nie tylko dotleniamy organizm, ale również zmniejszamy częstotliwość bólu pleców, głowy, stawów i kości. To też dobra forma aktywności dla osób odchudzających się, ponieważ przyspiesza przemianę materii. Zajęcia prowadzę dopiero od września ubiegłego roku, ale w grupie jest już kilka stałych uczestniczek, po których naprawdę widzę efekty – są szczuplejsze, bardziej zadowolone i rzadziej narzekają na problemy z kręgosłupem.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »