Szokujący raport o rozwoju Afryki

123rf.com

Na początku czerwca w Kapsztadzie odbyło się Światowe Forum Ekonomiczne poświęcone Afryce. Z tej okazji ukazał się raport Africa Progress Panel, think tanku Kofiego Annana, byłego sekretarza ONZ przez 2 kadencje i laureata Pokojowej Nagrody Nobla. Wnioski dotyczące aktualnego poziomu rozwoju w Afryce są szokujące.

reklama

621 milionów Afrykańczyków jest pozbawionych dostępu do elektryczności. To połowa mieszkańców kontynentu! Przy obecnym tempie elektryfikacji prąd dotrze do wszystkich za 65 lat.

Nie licząc RPA, mieszkaniec Afryki zużywa rocznie 162 kWh. W pozostałych częściach globu zużycie wynosi 7 000.

Łączne zużycie elektryczności w Afryce jest niższe niż w Hiszpanii.

Koszt energii w miasteczku na północy Nigerii jest najwyższy na świecie. Mieszkaniec płaci tam od 60 do 80 razy więcej niż nowojorczyk.

Blisko 600 tys Afrykańczyków umiera co roku z powodu zatrucia czadem od palników używanych do gotowania. Połowa z nich to dzieci w wieku do 5 lat. Przy obecnym tempie rozwoju wszyscy Afrykańczycy mieliby bezpieczne kuchenki za około 150 lat.

W Angoli poziom elektryczności wynosi 35 % podczas gdy w biednym Bangladeszu jest to 55 %, mimo że Angola ma średni dochód na mieszkańca 5 razy wyższy.

W Burkinie Faso, w Mali i w Nigerze bez prądu jest ponad 80 % szkół, a w Burundi i Gwinei aż 98 %.

Organizacja szacuje, że 138 milionów gospodarstw domowych z dochodem nieprzekraczającym 2,5 dolara dziennie na osobę wydaje co roku 10 miliardów dolarów na energię. Są to koszty świec, węgla, paliw od generatorów i drewna. Cena 1 kWh wynosi więc 10 dolarów, czyli 20 razy więcej niż w luksusowym apartamencie na Manhattanie.

Ponad 40 % przedsiębiorstw w Etiopii i Tanzanii zależy od generatorów o dużym zużyciu ropy, co spowalnia rozwój regionu o 2 do 4 % rocznie.

Corocznie rządy państw afrykańskich wydają aż 21 miliardów na wspieranie nieefektywnych rozwiązań, dostępnych tylko dla najbogatszych. Africa Progress Panel zaleca przeznaczyć je na rozwój innych technologii, m.in. elektrowni wodnych (według wyliczeń kontynent może wyprodukować w ten sposób trzykrotnie więcej energii niż potrzebuje), oraz elektrowni słonecznych, co z kolei w 2040 może dostarczyć aż 17% całej wytwarzanej w Afryce mocy.