Tomasz Srebnicki – porady: Związek z księdzem

fot.123rf

Doktor Tomasz Srebnicki czasem proponuje dosyć kontrowersyjne rozwiązania. Panicznie się czegoś boisz? Konfrontuj się z własnym lękiem, robiąc to, czego się obawiasz. Jesteś w trudnym związku? Jeśli naprawdę kochasz, trwaj i walcz o miłość. Co zrobią z tymi radami Czytelniczki?
Od jakiegoś czasu spotykam się z wyjątkowym mężczyzną, wszystko byłoby dobrze, gdyby ów mężczyzna nie był… księdzem. Wiem, że robię źle i że ten związek nie ma przyszłości. Moi znajomi dociekają, kto jest tym wybrankiem, ponieważ każdą wolną chwilę spędzam z nim, a oni poszli „w odstawkę”, a mnie jest trudno powiedzieć, z kim się spotykam. Jest mi z nim dobrze, w jego towarzystwie czuję się naprawdę wyjątkowo i bardzo trudno mi z niego zrezygnować. On snuje plany na przyszłość, ale czy mogę mu zaufać? Boję się ośmieszenia i potępienia przez otoczenie, a także najbliższych, którzy jeszcze o niczym nie wiedzą, a nawet się nie domyślają. Pochodzę z rodziny bardzo wierzącej i wiem, że to byłby dla niej szok. Czy mimo wszystko powinnam zrezygnować z tej znajomości? W głębi duszy wiem, że tak, ale nie potrafię tego zrobić.

reklama

TOMASZ.SREBNICKIWitaj! Po co słuchać ducha powinności, gdy serce bije mocno i czujesz się dobrze w towarzystwie tej osoby? Z praktycznego punktu widzenia w zasadzie nie ma znaczenia, czy jest to ksiądz, generał Wojska Polskiego, czy żonaty hydraulik. Z psychologicznego jednak już trochę ma, albowiem obiektem twoich uczuć jest osoba mało dostępna – nie tylko ze względu na ograniczenia wynikające z jego zawodu, ale także Twoje uwarunkowania środowiskowe, dla których związek z księdzem może być łamaniem tabu. Warto, abyś podjęła refleksję nad tym, czy fakt niedostępności Twojego partnera nie czyni go dla Ciebie atrakcyjniejszym oraz czy jest to Twoja pierwsza „niedostępna” miłość. Jeżeli tak, to warto pomyśleć, co prowadzi Cię w tak trudne związki. A jeżeli nie, to czemu nie pogłębić tej relacji? Jeśli Twój partner czyni dalekie deklaracje, to warto, abyś pamiętała, że odpowiedzialność za rozrachunki z instytucją, której jest członkiem, leży po jego stronie. Innymi słowy, kapłaństwo porzuci i będzie z Tobą dla siebie, a nie dla Ciebie, więc odrzuć ewentualne poczucie winy… A rodzina? Czy naprawdę musi znać przeszłość Twojego narzeczonego? Życzę Wam powodzenia!

dr n. med. Tomasz Srebnicki certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny, asystent na WUM, dyrektor dydaktyczny, wykładowca w Centrum Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej www.cbt.pl

Więcej listów od czytelników znajdziesz w każdym numerze SENSu w rubryce Listy do psychoterapeuty.

Masz problem, z którym nie możesz sobie poradzić? Napisz do naszego eksperta: sens@zwierciadlo.pl

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »