Co kryje abbaja

Adam Łach

Czym większy konserwatyzm muzułmanek, także odnośnie stroju codziennego, tam większa finezja w doborze bielizny – pisze Rana Salam, autorka książki „The Secret Life of Syrian Lingerie” („Sekretny żywot syryjskiej bielizny” – tłum. red.). I rzeczywiście, w krajach takich jak Kuwejt czy Emiraty Arabskie, gdzie kobiety często mają obowiązek noszenia abbaji (długich, czarnych płaszczy), burek (chust zakrywających włosy) oraz hidżabów (chust na głowę, zasłaniających również twarz), z nowo otwartych salonów z bielizną towar znika jak ciepłe bułeczki. Jeśli jednak szuka się czegoś naprawdę szalonego i ekstrawaganckiego, należy wybrać się do Syrii.

reklama


W stolicy kraju, w Damaszku, stoi czwarta co do ważności świątynia muzułmańska – najstarsza budowla miasta – Meczet Umajjadów z olbrzymim dziedzińcem otoczonym przepięknymi arkadami. Niegdyś była to Bazylika Św. Jana Chrzciciela, który uznawany jest przez muzułmanów za jednego z proroków. Vis a vis głównej bramy meczetu znajduje się wejście na jeden z najwspanialszych bazarów na Bliskim Wschodzie. Zadaszony suk al-Hamidijja, który wije się przez starą część miasta niczym wąż, podzielony jest na sektory tematyczne – w zależności czego szukamy i na jaką okazję.

Najbardziej emocjonującą częścią wizyty na bazarze może okazać się przejście przez suk dedykowany pannom młodym. Nagle – oprócz sukien ślubnych, złotej biżuterii i stoisk z kosmetykami – naszym oczom ukazują się setki finezyjnych majtek, staniki wykończone różowym futerkiem, skórzane gorsety podziurawione niczym ser szwajcarski, odkrywające te części ciała, które najczęściej pozostają przez bieliznę zakryte. Co ciekawe, sprzedawcami są wyłącznie mężczyźni. Zajrzałem do jednego ze sklepów – Khalil Murad z wielkim znawstwem zaczął prezentować mi najnowsze modele, nie rezygnując przy tym z niewybrednych żartów. Zaczęliśmy od złotego zestawu, na który składały się błyszczący stanik, zdobiony dodatkowo cekinami i kryształkami, mocno wycięte majtki oraz mini minispódniczka. „W tym kobieta tańczy lambadę dla swojego męża. Jeśli nie umie tańczyć lambady, mąż się z nią rozwodzi i szuka takiej, która potrafi tańczyć” – powiedział Khalil, śmiejąc się rubasznie. Pokazał mi jeszcze kilka ciekawych zestawów lecz jego dowcip wypchnął mnie z powrotem na gwarną i zatłoczoną ulicę bazaru.

Bielizna wywieszona na ciągnących się w nieskończoność straganach, często nie tyle szokuje, co śmieszy. No bo jak inaczej zareagowań na stringi, do których doczepiona jest atrapa telefonu komórkowego lub znany z kreskówek ptaszek Tweety? Są też komplety składające się z trzech kobiecych dłoni wyciętych z czarnego, skóropodobnego materiału (paznokcie pomalowane rzecz jasna na czerwono) – dwie dłonie osłaniają piersi, trzecia to majtki. Prawdziwym hitem, którym sprzedawcy starają się przyciągnąć kupujących, są cmokające, grające i mieniące się dziesiątkami kolorowych światełek zestawy. Oczywiście wszystko w jaskrawych kolorach. Jest też bielizna robiona z gumy, która zmienia kolor pod wpływem temperatury. Niezaprzeczalnym osiągnięciem syryjskich wytwórców jest jednak stanik, który rozpina się po wciśnięciu guzika na pilocie. Jest też wersja rozpinana klaśnięciem w dłonie.

Mało kto o tym wie, ale w Syrii, choć należy ona do świata, w którym o sprawach seksu nie dyskutuje się publicznie, produkuje się najbardziej wymyślną bieliznę kobiecą w regionie, a może i na całym świecie. Rozmowa o bieliźnie to doskonały sposób, by dowiedzieć się czegoś więcej o tym, co dzieje się w arabskich sypialniach. „Seks dla obojga małżonków ma być czystą przyjemnością i zabawą, i taka bielizna to gwarantuje. Jest robiona jakby z dziecięcą naiwnością, jest słodka i niewinna. Nie ma w sobie nic z perwersji, nie ma w sobie nic z brudnej pornografii. Jest jak zabawka, więc trzeba się nią bawić i cieszyć” – powiedziała mi znajoma Arabka, na codzień mieszkająca w Bejrucie, ale często odwiedzająca Damaszek, gdzie suk dla kobiet jest jednym z jej ulubionych miejsc w mieście.

Posiadanie dużej kolekcji bielizny to wyraz luksusu. Panna młoda tuż przed ślubem otrzymuje od swoich kuzynek, ciotek i sióstr około 30 kompletów różnych wdzianek, a spośród nich wybierze te, w których zaprezentuje się mężowi w noc poślubną, a następnie podczas kolejnych wieczorów. Sprawa jest poważna – jeśli żona lub mąż nie są w stanie wzbudzić pożądania i zaspokoić seksualnie swojego współmałżonka, to – zgodnie z prawem islamskim – jest to wystarczający powód do rozwodu. I z prawa tego korzystają zarówno mężczyźni, jak i kobiety.