Na czym polegają oferty last minute?

Kobieta_w_podrozy
123rf.com

Oferty last minute są dla turystów, którym zależy na wypoczynku, ale nie mają sprecyzowanych wymagań co do kierunku, a decyzję o wyjeździe mogą podjąć z dnia na dzień.
Szukając wycieczki, która nie zrujnuje portfela, turyści często pytają o last minute. Biura podróży przedstawiają listę miejsc i terminów. Nie obejmuje ona już oczywiście pełnego katalogu. Mniej ofert jest w szczególnie atrakcyjnych terminach – jak święta, Sylwester czy długie weekendy. Biurom podróży zależy, żeby wszystkie zarezerwowane w hotelach i u przewoźników miejsca zostały wykorzystane, więc czym bliżej terminu wyjazdu, tym niższą cenę oferują. Za wycieczkę możemy zapłacić nawet połowę ceny katalogowej. Taki upust kusi, więc klienci czekają do ostatniej chwili, żeby zapłacić jak najmniej. Jednak ta strategia nie zawsze się sprawdza, ponieważ oferta może zniknąć.

reklama

Czytaj także, na czym polega oferta first minute.

Po tegorocznych doświadczeniach nikogo już chyba nie trzeba przekonywać, że warto jest sprawdzić status i rekomendacje biura. Trzeba również pamiętać, że wczasy czy wycieczka kupione w systemie last minute to pełnowartościowa oferta! To znaczy, że również taką usługę można reklamować. Touroperator ma obowiązek podać szczegółowe informacje o miejscu, standardzie oraz kosztach wyjazdu i o tym, co zapłacona cena obejmuje. Dopuszczalne są sytuacje, w których, jadąc na wczasy z wycieczkami fakultatywnymi, nie będziemy mogli z części z nich skorzystać, jeśli liczba miejsc jest ograniczona i zajmą je osoby, które wyjazd kupiły wcześniej.

Plusem ofert last minute jest gwarancja ceny, która nie może się zmienić. Minusem to, że płatności nie da się już rozłożyć na raty, więc musimy dysponować całą kwotą. Trudno też w ten sposób podróżować w większej grupie.

Nie wszyscy mogą sobie pozwolić na takie rozwiązanie, np. ze względu na charakter pracy, wymagający wcześniejszego planowania urlopu, albo dzieci w wieku szkolnym. Dlatego zwykło się przyjmować, że z last minute korzystają głównie single. Ale na pewno nie tylko oni: – Mam wolny zawód, a żona pracuje w banku i urlopy musi ustalać na wiele miesięcy wcześniej, ale czasem zdarzają się sytuacje awaryjne, kiedy musi kogoś zastąpić, więc tak naprawdę to do końca nie wiemy, czy pojedziemy czy nie, dlatego od kilku lat nauczyłem się polować na last minute i dzięki temu mieliśmy już fajne wakacje z dzieciakami na Słowacji i Dominikanie – mówi Tomek z Warszawy.