Zlot druidów w Stonehenge

123RF.com

Dni letniego przesilenia – 20/21 czerwca – to czas, kiedy w okolice Salisbury, do osnutego legendą miejsca zjeżdżają tłumy. Jeśli jesteś w tym czasie w Wielkiej Brytanii to warto wybrać się do Stonehenge.
Atmosfera jest spokojna i rodzinna, przyjezdni organizują pikniki, niektórzy grają na instrumentach. To święto ad hoc łączy w Anglii New Age Tribes (neo-druidów, neo-pogan), zwykłe rodziny, podróżników oraz ludzi szukających rozrywki. Wszyscy oni przyjeżdżają, aby zobaczyć wschód słońca rozpoczynający najdłuższy dzień roku. W dzisiejszych czasach przesilenie jest spokojnym i poruszającym doświadczeniem, ale przez wiele lat nie należało do takich. W 1986 roku, po gwałtownych starciach między policją, a uczestnikami „Midsummer Festival” zostało zakazane.

reklama

Od 1998 r. właścicielem miejsca jest English Heritage, które umożliwia wolny dostęp do Stonehenge wszystkim przybyłym osobom, aby 21 czerwca przez monolityczne bloki mogły obejrzeć wschód słońca. W ostatnim (2010) roku organizacja przeszła bardzo sprawnie. Dla gości otworzono bezpłatny parking i umożliwono dostęp do pomnika na kilkanaście godzin.

Poganie od tysięcy lat świętowali tutaj letnie przesilenie, jeszcze przed przybyciem Celtów w IV wieku pne. Chociaż kamienny krąg nie został zbudowany przez Celtów, był świadkiem wielu uroczystości i obrzędów prowadzonych przez druidów – celtyckich kapłanów. Niektóre źródła podają, że niedaleko kręgu znajdowała się również osada, a także drugi krąg zbudowany z drewna.

Według naukowca i astronoma sir Norman Lockyer łuki, które tworzą różne kręgi koncentryczne, skierowane są na słońce i konstelacje gwiezdne. Celem takiego ułożenia miało być badanie ruchów gwiazd, na podstawie cieni rzucanych przez kamienie.

Zdaniem Geralda Hawkinsa, amerykańskiego astronoma, Stonehenge jest ogromnym kamiennym komputerem, który pozwala wykonaćskomplikowane obliczenia dotyczące np. wschodów i zachodów Słońca, ruchów Księżyca i zaćmień. Ale skąd ludzie, żyjący około 5000 lat temu, byli w stanie czerpać tak głęboką wiedzę, która pozwalała na wykonanie tego typu konstrukcji, nadal owiane jest tajemnicą.

Przez wieki Stonehenge było wielokrotnie atakowane (m.in. przez księży katolickich, którzy widzieli w nim coś w rodzaju świątyni diabła). Układ kamieni nieraz ulegał zniszczeniu. Prawdopodobnie to, co dzisiaj oglądamy jest wynikiem ostatniej odbudowy, która miała miejsce na początku XX wieku. Ciężko stwierdzić, na ile ta obecna konstrukcja odzwierciedla pierwotne ułożenie kamieni. Jednak dla tysięcy osób, odwiedzających Stonehenge, nie ma to większego znaczenia. Przyjeżdżają tu z nastawieniem na duchowe doznania.

Stonehenge przyciąga około 800 tysięcy gości rocznie, a największa ilość odwiedzin przypada na czas przesilenia letniego.

W Polsce takim energetycznym miejscem, odwiedzanym podczas przesilenia, są kamienne kręgi w Odrach.

Legenda o Stonehenge

W jednej z pierwszych prac poświęconych królowi Arturowi, Vita Merlini („Życie Merlina“, ok. 1140 r.) napisanej przez Geoffrey z Monmouth, jest mowa o okrągłym kompleksie, składającym się z olbrzymich głazów Gigantum Chorea („Taniec olbrzymów”), który kiedyś był w Afryce, a następnie został przeniesiony do Irlandii przez rasę gigantów. Tutaj umieszczono go na Górze Killarus jako szlachetny grobowiec czterystu sześćdziesięciu żołnierzy Aureliusa Ambrosiusa, zabitych przez Sasów.

Król Uther Pendragon próbował przetransportować kamienny kompleks do Anglii, ale zadanie było ponad jego siły, więc musiał prosićo pomoc maga Merlina. On, z pomocą aniołów, przeniósł kamienie do Salisbury Plain, gdzie pozostały do tej pory pod nazwą Stonehenge.