Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Zmarła Barbara Falandysz. Wywiad z nią ukazał się w październiku na łamach miesięcznika SENS

materiały TVP Info
15 grudnia 2015 in Styl Życia by Hanna Halek
Bywa szokująca i kontrowersyjna, ale nie można jej odmówić poczucia humour i życiowej energii. Barbara Falandysz w rozmowie z Hanką Halek opowiada o swojej ucieczce do lasu i nieufności wobec konsumpcyjnego świata.

Z kim nie chciałaby pani, żeby panią pomylono?

Gdy ostatnio zadzwonił do mnie znajomy i powiedział, że właśnie ukłonił się jakiejś kobiecie, myśląc, że to ja, odpowiedziałam: „Miły panie, każda kobieta pragnie być absolutnie wyjątkowa i inna niż wszystkie, a na pewno słyszeć, że jest. I ja też nalegam, aby tak do mnie mówić, nawet, jeśli to nie do końca jest prawda”. Pamiętam z dzieciństwa szaloną modę „na Bardotkę”, kiedy wszystkie kobiety farbowały się na blond. Mój ojciec ubolewał, że moja ciemnooka matka, urodzona w Bułgarii pół-Ormianka też uległa. Bez tej bardotkowej stylizacji była niezwykle oryginalna, zwłaszcza w słowiańskim kraju, a tak stała się jedną z wielu. O, tu, proszę spojrzeć, była na okładce „Zwierciadła”, 1961 rok. Jej brat był zresztą równie urodziwy, piękny jak aktor, zawsze wesoły i pełen słońca. Został chirurgiem, ale, niestety, popadł w morfinizm i w wieku 31 lat zmarł wskutek przedawkowania. Może dlatego nigdy nie miałam pociągu do narkotyków.

Zobacz rozmowę z Barbarą Falandysz w TVP Info:

A do alkoholu?

Zawsze lubiłam biesiadę, miałam mocną głowę, ale po chemioterapii kompletnie nie mam ochoty na alkohol, chociaż moja wspaniała lekarka, Iza Lemańska, wcale mi go nie zabrania – oczywiście w rozsądnych ilościach. Tylko papierosy mi zostały i drażni mnie ta obłędna walka z nikotyną, która jak walec toczy się od pewnego czasu. W moim odczuciu jest to likwidacja kolejnego elementu, który tworzy bliskość między ludźmi, to całe nasze „Chodź na papieroska, coś ci powiem”, to gadu-gadu z obcymi często ludźmi. Jestem przekonana, że tak właśnie jest, ponieważ wobec dzisiejszych możliwości technologicznych wszędzie można przecież zrobić wyciąg lub palarnię i po problemie. Ale nie, z punktu widzenia władzy nie ma potrzeby ścigać tych, którzy piją alkohol, bo nawet jeśli powiedzą sobie coś ważnego, to i tak nie będą tego pamiętać, a palaczy fajnie jest ścigać i dawać im do zrozumienia, że są gorsi. Tymczasem palenie, szczególnie w zestawieniu z żywnością, nie jest aż tak szkodliwe, jak się o tym powszechnie mówi, tyle że brzydko pachnie. Oczywiście znaczenie ma ilość, ale umówmy się – gdybym jadła tony pomidorów, to też na zdrowie by mi nie wyszło. Zresztą dzięki nikotynie na wydziale prawa poznałam mojego męża (śmiech). Wszedł do sekretariatu i spytał, kto ma papierosa. Piotr Mierzejewski miał „Caro”, ja „Marlboro”. Wybrał „Marlboro”… Zapaliliśmy, a później poszliśmy do Pałacu Kazimierzowskiego na kawę. Piotr, taktycznie i faktycznie się od nas odłączył, a mój przyszły mąż poprosił mnie o spotkanie. „Pan zadzwoni w przyszłym tygodniu” – odpowiedziałam. Bo mimo że bardzo mi się podobał, nie mogłam przecież zgodzić się natychmiast.

Strony: 1 2 3


Jak utrzymać wakacyjny nastrój przez całe lato?

Okres urlopowy zaczął się na dobre, choć niestety, rzadko spędzamy całe wakacje na wyjeździe. Przez większą część lata chodzimy do pracy próbując poczuć wakacyjny klimat ...

Recepta na lęk? „Pokochaj swoje serce”

„Życie jest zaskakująco proste, gdy przestajemy je komplikować.” mówi Dagmara Skalska w swojej najnowszej książce „Pokochaj swoje serce” i przedstawia sposób na pokonanie lęku.
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI