Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy


Odtwórz
video

Odcinek 7

Sikkim – buddyjskie oblicze Indii

Indie kojarzą się przede wszystkim z Hindusami i hinduizmem. Jednak nie bez powodu mówi się o nich, że to mozaika kultur, religii i języków. My, wybierając się do maleńkiego Sikkimu (stan Indii), na wschodnich krańcach kraju, przenieśliśmy się do miejsca, gdzie praktykowany jest buddyzm.
FotoGaleria Sikkim – buddyjskie oblicze Indii

zobacz także

dołącz do klubu zwierciadła

Czy chcesz otrzymywać powiadomienia o kolejnych odcinkach serii Zakochani w świecie oraz newsletter Zwierciadła?

 

O Odcinku Sikkim – buddyjskie oblicze Indii

Indie kojarzą się przede wszystkim z Hindusami i hinduizmem. Jednak nie bez powodu mówi się o nich, że to mozaika kultur, religii i języków. My, wybierając się do maleńkiego Sikkimu (stan Indii), na wschodnich krańcach kraju, przenieśliśmy się do miejsca, gdzie praktykowany jest buddyzm.
W rozmowie z sympatycznymi mnichami

Sikkim, którego życie toczy się w cieniu potężnych i surowych Himalajów, graniczy z Nepalem, Bhutanem i Tybetem. Przez wieki był odizolowanym od świata, buddyjskim królestwem. Częścią Indii jest od zaledwie kilkudziesięciu lat. I są to inne Indie niż te z głębi kontynentu. Inaczej wyglądają jego mieszkańcy, wyznają inną religię, inaczej jedzą, inaczej się zachowują. Odnieśliśmy wrażenie, że jest tu ciszej, spokojniej i dużo, dużo zimniej.

Byliśmy w Sikkimie pod koniec marca. Po podróży wzdłuż gorącego południa Indii, tutaj zaczęliśmy nieźle marznąć. Jak poradzić sobie z przeszywającym zimnem – poradzili nam bardziej doświadczeni podróżnicy. Od tego czasu zasypialiśmy z plastikowymi butelkami gorącej wody w szczelnie zapinanych śpiworach! Nie mieliśmy też szczęścia do wysokogórskich widoków. Himalaje spowite były gęstą mgłą. Jednak na kilka chwil, Kangczendzonga, trzecia co do wielkości góra świata, ukazała nam swoje oblicze. O 5.10 rano, na piętnaście minut!

Dużo więcej czasu mieliśmy na odwiedzanie i oglądanie buddyjskich klasztorów. Piękne, schowane gdzieś na wzgórzach, wciąż praktykują naukę buddyzmu, medytacji. Gościnni i serdeczni mnisi otwierali przed nami swoje kaplice. Tłumaczyli jak wygląda życie klasztorne. Ciekawi byli naszej religii, jej zasad.

Planując wizytę w Sikkimie można byłoby ją ułożyć wędrując tylko i wyłącznie szlakiem starych, przepięknych buddyjskich klasztorów. I byłaby to wyprawa wspaniała – wśród tarasów ryżowych, rododendronów, w cieniu najpotężniejszych gór świata. A na trasie pewnie nie raz byłaby szansa żeby skosztować momo – nadziewane pierożki są obowiązkową pozycją w sikkimskim menu. Warto jednak pamiętać, że przed wyprawą do Sikkimu trzeba zadbać o odpowiednie przepustki i pozwolenia. No, i przynajmniej wczesną wiosną, o dodatkową parę ciepłych skarpet…

Tekst: Joanna Grzymkowska-Podolak

O nas

Asia Grzymkowska-Podolak
Jarek Podolak

Jesteśmy operatorsko- dziennikarskim małżeństwem, które po tym, jak dostało od życia tak zwanego "kopa", podjęło decyzję o zmianach. Takich, które wywracają życie do góry nogami. No, i które nierozerwalnie łączą się z podróżami. I opowiadaniem o nich.

Ale po kolei. Najpierw chcielibyśmy się przedstawić. Asia od 12 lat jest reporterką i wydawcą programów TV. Jarek od 19 lat operatorem obrazu, absolwentem PWSFTViT. Kilkanaście lat naszego życia nierozerwalnie złączonych jest z telewizją.

W telewizji się poznaliśmy. Potem pracowaliśmy razem, tysiące razy opowiadając widzom za pomocą słowa i obrazu o tym, co sami widzieliśmy. Patrzenie na świat i opowiadanie o nim wpisało się w nas na zawsze i właściwie wypełniało każdy dzień naszego życia prywatnego i zawodowego.

A dalekie podróże? Te pierwsze to zwykłe, zorganizowane wycieczki turystyczne, po których tylko płakać się chciało, że w tak ograniczony i komercyjny sposób pokazuje się i poznaje świat. Po każdym takim wyjeździe zostawało w nas przekonanie, że świat jest niesamowity, niezwykły i tak naprawdę to my go dopiero zaczniemy poznawać w przyszłości.

No i wtedy przyszedł "kop". Jarek trafił do szpitala z bólem w klatce piersiowej. Ku niedowierzaniu wszystkich - rodziny, lekarzy, i jego samego miał zdiagnozowany zawał! Dwa dni później decyzja. Jedziemy sami na NASZĄ wyprawę.

Kilka miesięcy po tym z warszawskiej Pragi ruszyliśmy do Maroka. W ciągu kilku tygodni objechaliśmy je dookoła. Wróciliśmy nie tylko cali, zdrowi i szczęśliwi. Wróciliśmy z przekonaniem, że o to nam właśnie chodzi!

I podjęliśmy decyzję o samodzielnej, kilkumiesięcznej wyprawie do Indii. Tym razem nie tylko z notesem, ale i kamerą. Sami, bez ogromnego zaplecza telewizyjnego, wielkiej ekipy i profesjonalnego sprzętu wyruszyliśmy w nieznany sobie kawałek świata po to, żeby go zobaczyć i pokazać innym. Nie tak jak wymyśli to producent telewizyjny. Nie tak jak zorganizuje nam to kierownik produkcji. Chcieliśmy rozmawiać z ludźmi, których wcześniej nie umówił nam researcher. Nie planowaliśmy spotkań i wydarzeń. Nie opłacaliśmy rozmówców. Ruszyliśmy po wielką przygodę i wspaniałe zdjęcia.

Po czterech miesiącach podróży dookoła Indii przywieźliśmy wspomnienia, szczegółowe notatki i materiały na książkę oraz telewizyjny cykl reportaży podróżniczych pt."Zakochani w świecie. Indie".

Zobacz nasz profil na Facebooku

Więcej

Zakochani w świecie

Indie


Sprawdź


POLECANE KSIĄŻKI