Astrocoaching, czyli gwiezdny rozkład jazdy

fot. Getty Images/ Gallo Images

W poszukiwaniu wskazówek zwracamy się do różnych źródeł, także do gwiazd. Sprzyjają temu zwłaszcza graniczne momenty, jak koniec roku. Astrolożka i psycholożka Maria Moonset Matuszewska mówi, że przychodzą do niej ludzie na zakręcie. Jak im pomaga?

fot. Getty Images/ Gallo Images
fot. Getty Images/ Gallo Images

reklama

Astrolożka spogląda na niebo i mówi, czego możesz się spodziewać przez najbliższe 12 miesięcy. Nie ma tu mowy o żadnych „dobrze”, „źle”. Raczej o wyzwaniach i możliwościach. Wreszcie o tym, jak wykorzystać nadchodzący czas do realizacji naszych celów. Maria Moonset Matuszewska przyznaje, że zwykle trafiają do niej ludzie na życiowym zakręcie. Dostaje dane, patrzy na gwiezdną mapę klienta i już wie, dlaczego zgłosił się właśnie teraz: – Albo zaczęła się rewolucja i życie człowieka zmienia się o 180 stopni, albo za chwilę coś się wydarzy, a on już to czuje. Zawsze widzę ten główny wątek, nie mam wątpliwości, o czym będziemy rozmawiać.

Astrologia rozróżnia harmonijne i nieharmonijne aspekty planetarne. – Te nieharmonijne przejawiają się jako pewien rodzaj wyzwania, kryzysu. Nie da się ich przegapić, dobijają się, wymuszają coś. Czasem nawet może iść za tym okazja, ale taka, że musimy od razu zakasać rękawy – mówi Maria Moonset. Harmonijne aspekty to szanse w czystej postaci. Nie zmuszają nas do zmiany, konfrontacji, działania. Ryzyko polega na tym, że można je przespać, bo to „tylko” zachęta, zaproszenie. – Jeśli nie będziemy czujni, nie dostrzeżemy okazji, przejdzie nam koło nosa. Być może nawet przesiedzimy ten czas na kanapie, narzekając, że nic się nie dzieje.

Wiecej w Sensie 01/2016. Kup teraz!

SENS także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »