Debata: Czy to są dobre czasy dla prawdziwej przyjaźni?

fot. Łukasz Sokół

Czy może czasy nie mają nic do rzeczy, tylko przyjaźń stała się zbyt wymagającym zajęciem? PAULINA MŁYNARSKA i jej goście: AGNIESZKA NIETRESTA-ZATOŃ, OLAF LUBASZENKO i ANDRZEJ SARAMONOWICZ spierają się, godzą i… wspominają ludzi, na których zawsze mogą liczyć.

fot. Łukasz Sokół
fot. Łukasz Sokół

reklama

Mam wrażenie, że dzisiejsza rzeczywistość, a zwłaszcza fakt, że komunikujemy się z coraz większą liczbą ludzi przez Internet, nie sprzyja prawdziwym relacjom. Kontakty są, co prawda, liczne, ale powierzchowne. Zamiast spotykać się z przyjaciółmi i „dożylnie” analizować oraz dzielić się wrażeniami z życia, impulsywnie wrzucamy migawki z codzienności do mediów społecznościowych i ulegamy iluzji, że to wystarczy dla podtrzymania bliskiej więzi. Dobre to czasy dla przyjaźni?

Agnieszka Nietresta-Zatoń: Czasy nie mają tu nic do rzeczy. Przyjaźń to ponadczasowy rodzaj relacji. I podpieranie się protezą, że czasy są niedobre i że przyjaźń jest trudniejsza w tych czasach… To jest zła uliczka. Nie tędy droga. Przyjaźń jest zawsze taka sama.

Nawet jeżeli sposób komunikowania się bardzo wyewoluował w ostatnim czasie w kierunku innego typu komunikacji?

A.N.Z.: To jest tylko jeszcze jeden, kolejny sposób komunikacji. Ostatecznie i tak tu siedzimy i rozmawiamy, bez względu na to, czy ktoś w tym czasie wrzuca coś na Facebook czy na Instagram.

Andrzej Saramonowicz: No ale gadanie a przyjaźń to są dwie różne rzeczy. Gadanie to wymiana komunikatów, często niezbyt istotnych, a przyjaźń to jednak coś więcej. Zgadzam się, że czasy nie są niczemu winne. Ważniejsze jest przyjrzenie się okolicznościom społecznym, w jakich przychodzi żyć poszczególnym pokoleniom. Te, w których my żyjemy, nie sprzyjają budowaniu stałych związków między ludźmi w ogóle, czy mówimy o relacjach damsko-męskich, czy w wymiarze wspólnoty narodowej. To samo dotyczy przyjaźni. Dziś trudniej o – nazwijmy to – „przyjaźń starego typu”. Oczywiście przyjaźnie nadal istnieją, ale…

To zdefiniujmy „przyjaźń starego typu”.

A.S.: Trzeba tu wprowadzić kolejne rozróżnienie, bo inaczej się przyjaźnią mężczyźni, a inaczej kobiety. Te relacje zostały ukształtowane u zarania gatunku. Samce homo sapiens były determinowane na przykład przez ryzyko polowań na silniejsze zwierzęta. Mężczyźni musieli dawać sobie gwarancje, że będą się wspierać nawet za cenę utraty życia. To początek męskiej przyjaźni.

Wiecej w Sensie 12/2015. Kup teraz!

SENS także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »