Debata: Czy wszyscy jesteśmy uzależnieni?

fot. Łukasz Sokół

To mogą być nie tylko narkotyki czy alkohol. Można przyssać się do drugiego człowieka czy nie móc żyć bez czekoladowego batonika. MANUELA GRETKOWSKA, MAŁGORZATA HALBER i WOJCIECH EICHELBERGER wspólnie z PAULINĄ MŁYNARSKĄ zastanawiają się, co tkwi u źródeł tego problemu, i opowiadają o własnych nałogach.

fot. Łukasz Sokół

reklama

Na początek coming out. Od czego jesteście uzależnieni?

Małgorzata Halber: Moją osobistą misją jest odczarowanie słowa „alkoholiczka”, lubię głośno o sobie powiedzieć: „Tak, jestem alkoholiczką”. Co oczywiście wprowadza wszystkich w stan dysonansu emocjonalnego, czegoś nieprzyjemnego. A chodzi mi o to, żeby nie było nieprzyjemne.

Manuela Gretkowska: Jestem człowiekiem, więc mam skłonności do wszystkiego.

Wojciech Eichelberger: Do człowieczeństwa (śmiech)!

M.G.: Potencjalnie też. Nie mam skłonności do uzależnień chemicznych, natomiast byłam uzależniona od narcystycznego psychopaty. Opisałam to w mojej książce „Trans”.

Wojtku?

W.E.: Jestem uzależniony od ruchu.

To jest uzależnienie?

W.E.: Chyba szukam na siłę, ale tak jak ty, Manuela, mówiłaś o swoich uzależnieniach od ludzi, to ja byłem w związkach uzależniony od bycia nadodpowiedzialnym i spolegliwym za wszelką cenę, niosącym na swoich barkach problemy innych, cierpliwym nie do wytrzymania.

Skądś to znam. Ja byłam współuzależniona, mam nadzieję, że to już za mną. Jestem też trzeźwą nikotynistką.

Wiecej w Sensie 04/2015. Kup teraz!

SENS także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »