Dorota Wellman: Przemyślenia mocnej kobiety

„Ludzie chętnie wykorzystują cudzą słabość. Wtedy wbijają nóż lub skaczą ci na pochylone plecy”
– mówi Dorota Wellman w rozmowie o wizerunku silnej baby, która wie, jak szybko stanąć na nogi,
i zawsze ma na wszystko odpowiedź.

Rafał Masłow

reklama

Są ludzie, którzy nie lubią Doroty Wellman?

Ale oczywiście. Najczęściej nie lubią mnie z telewizji, bo wydaję się im za ostra, za bezczelna, zbyt grubiańska. Może się nie podobam z urody, bo tę mam trochę wątpliwą. Tak bywa, i wiele osób to wyraża w niewybrednych komentarzach. Na ulicy jakoś nie spotykam się z takimi zaczepkami. Raczej odwrotnie – dostaję same pozytywne emocje, co mnie strasznie cieszy i daje wielkiego kopa. Przecież moim pracodawcą i przełożonym jest widz. Ci, którzy w różnych formach wyrażają niechętne opinie, też mają w ręku wielką władzę – guzik na pilocie. Zawsze mogą przełączyć kanał. To kwestia wyboru, na szczęście nadal żyjemy w wolnym kraju. Ja też nie oglądam wszystkiego w telewizji, nie słucham każdej stacji radiowej – bo ktoś mi się nie podoba czy mnie drażni. To normalne, dopóki nie przekroczy się granicy nienawiści. Z takim przekroczeniem na razie się nie spotkałam. Nikt mnie nie opluł, nie sponiewierał. Może dlatego, że jestem dosyć silną osobą, umiałabym stawić czoło. Uwielbiam ludzi, którzy mnie lubią, ale szanuję też innych za to, że im się nie podobam. Mają do tego absolutne prawo. Nie jestem kurwą, żeby się podobać wszystkim.

Wiecej w Sensie 07/2015. Kup teraz!

SENS także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »