Filmoterapia: W poszukiwaniu siebie

fot. materiały prasowe Solopan

Świat jest taki, jakim widzimy go sami, a nie jak opisują go nam inni. O tym, jaka może być cena życia w zgodzie ze swoim „ja”, opowiadają dwie niedawne premiery kinowe. Czy warto iść w życiu własną drogą? Pytamy Martynę Harland, psycholog SWPS.
W filmie GrÍmura Hákonarsona bohaterowie walczą o prawo do życia „po swojemu” – bronią swojej niezależności, stylu życia. Jakie są granice pomiędzy wytrwałością a ślepym, tułowym „baranim” uporem?

reklama

Upór charakteryzuje się powtarzalnością tych samych zachowań i nawyków, niezależnie od zmieniającej się sytuacji. Zamykamy się wtedy na nowe informacje i możliwości. Z kolei w wytrwałości jesteśmy wciąż na to wszystko otwarci. Człowiek wytrwały potrafi dostrzec możliwości. „Barany” to historia o samotności, zawziętości oraz wytrwałości. Pokazuje, jak poradzić sobie z utratą w życiu czegoś, co jest dla nas najcenniejsze. Na pewno warto być wytrwałym.
(…)

fot. materiały prasowe Gutek Film
fot. materiały prasowe Gutek Film

„Mów mi Marianna” to historia kobiety uwięzionej w ciele mężczyzny, która w wieku 43 lat, kiedy spełniła swoje wszystkie role życiowe, decyduje się na korektę płci. Jakie konsekwencje dla psychiki ma konieczność życia przez wiele lat w nie swoim ciele?

Każdy z nas to potrafi. Zasłonić kawałek rzeczywistości przed samym sobą. Łatwiej udawać, że wszystko jest w porządku, np. że podoba nam się nasza praca, jesteśmy szczęśliwi w związku itp. U Marianny dochodzi element tego, że w latach 80., kiedy była nastolatką, osoby transpłciowe leczono elektrowstrząsami. Miała wybór: albo „się leczyć” w szpitalu psychiatrycznym, albo udawać kogoś, kim nie jest. Wybrała to drugie, zwalczyła to w sobie na jakiś czas, chciała mieć rodzinę i móc normalnie funkcjonować. W związku z tym podjęła decyzję, że będzie żyła w ciele mężczyzny. Taki uśpiony, nieprzepracowany temat, który sprawia, że nie żyjemy w zgodzie ze sobą, kiedyś na pewno się odezwie, tyle że ze zdwojoną siłą. Marianna po operacji jest szczęśliwa, że wreszcie nie będzie czuła obrzydzenia do siebie i swojego ciała.

Wiecej w Sensie 03/2016. Kup teraz!

SENS także w wersji elektronicznej

Martyna Harland, fot. SWPSMartyna Harland psycholog Uniwersytetu SWPS, prowadzi badania nad wpływem filmoterapii na rozwój i samoświadomość, członkini Stowarzyszenia Kobiet Filmowców.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »