Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

23 listopada 2016 in sens by Joanna Olekszyk

Kryzys w związku zbliża – przekonuje Katarzyna Miller

Nawet nad najbardziej udanym związkiem zbierają się czasem czarne chmury. Dlaczego? Już choćby z tego prostego powodu, że nie ma relacji idealnych. Psychoterapeutka Katarzyna Miller przekonuje, że kryzysy są nieuniknione, ale też niezwykle cenne, bo – mądrze przepracowane – cementują miłosne więzi.
fot. Getty Images/ Gallo Images

fot. Getty Images/ Gallo Images

Kryzys w związku to ścianą, która przed wami nagle stanęła czy raczej proces, który narasta?

To zdecydowanie proces i bardzo bym lubiła, żeby publiczność, czyli naród, wiedziała, że bez kryzysów się nie obejdzie, bo jest to normalny kawałek każdej długotrwałej relacji. Prowadziłam kiedyś warsztaty, które nazwałam „Kryzys – przystanek do szczęścia”, bo ja tak właśnie go widzę. Jako przystanek. Trzeba na nim wysiąść, postać, poczekać, pomyśleć, coś zrozumieć i wsiąść do autobusu jadącego prosto do szczęścia. Kryzysy dotyczą właściwie każdej sytuacji życiowej: w pracy, w związku, w przyjaźni, szkole – wszędzie, gdzie jest stała grupa ludzi, którzy coś razem robią i przeżywają. Ponieważ wszyscy oni są w jakiejś mierze podobni, ale też różni, to pewne ich żale, pretensje i niespełnienia prędzej czy później wychodzą na wierzch.

Choć najpierw super się dogadywali?

Jak ludzie się w sobie zakochują, to chcą widzieć tylko podobieństwa. To jest taka pieśń miłosna: „Myśmy obydwoje wychowali się na Podlasiu, chodzili po drzewach, mieli paczki przyjaciół, on gra na gitarze i śpiewa, ja też”. Ona nie ma pojęcia, że po trzech latach on wyjmie gitarę i jak ona zacznie śpiewać, to usłyszy: „Przestań mi przeszkadzać”. Dlaczego? Bo na wierzch wyjdzie jego ambicja – to przecież on gra, do cholery, to on ma być tu gwiazdą!

A kiedyś był taki zachwycony, jak razem śpiewali…

No bo chciał ją zdobyć, wtedy wszystko mu się podobało. A teraz? Teraz ona wpieprza mu się w jego granie i śpiewanie. A nie mogłaby tak jak inni posłuchać i zachwycić się? Mogłaby, ale ona też chce śpiewać i chce, żeby on się zachwycał tym, jak śpiewa. Tym bardziej że najpierw przez te trzy lata się zachwycał, a tu nagle przestał. „To straszne, on już mnie nie kocha” – myśli ona. Ano kocha, kocha, tylko siebie kocha bardziej (śmiech).

Wiecej w Sensie 12/2016. Kup teraz!

SENS także w wersji elektronicznej


Konkurs Ziaja: pielęgnacja dla niego

Mężczyźni spędzają w łazience znacznie mniej czasu, niż kobiety. Nie oznacza to jednak, że męska skóra jest łatwiejsza w pielęgnacji. Przekonajcie się same i weźcie ...

„Załatw pogodę, ja zajmę się resztą” - wywiad z autorką powieści Renatą Frydrych

Czy można napisać naprawdę ciepłą i zabawną komedię romantyczną, która porusza i w dodatku daleka jest od stereotypów? Okazuje się, że tak. Wydana przez Wydawnictwo ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI