Mordercy na ekranie

Hannibal (US TV Series) (2013) | Pers: Mads Mikkelsen | Ref: TVH231AA | Photo Credit: [ Dino De Laurentiis Company/Doheny Productions/Gaumont International TV / The Kobal Collection ] | Editorial use only related to cinema, television and personalities. Not for cover use, advertising or fictional works without specific prior agreement

Przerażają, zniesmaczają i fascynują. Swoją pozorną normalnością,
ale też nieprzeciętną inteligencją. Oglądanie seriali o czarnych charakterach jest jedną z bardziej wstydliwych przyjemności.

Serial "Hannibal"/ fot. Forum
Serial „Hannibal”/ fot. Forum

reklama

Czemu nas, ale i twórców filmów tak fascynują seryjni mordercy? Choć istnieli od dawna, a przynajmniej od sprawy Kuby Rozpruwacza, to samo określenie „seryjny morderca” jest obecne dopiero od lat 80. i głośnej sprawy Teda Bundy’ego, który przyznał się do zabicia 30 młodych kobiet (oficjalna liczba jego ofiar nie została do końca ustalona). Publiczność i media obecne podczas jego procesu zastanawiały się, jak ten sympatyczny, przystojny mężczyzna mógł się okazać takim zwyrodnialcem. I na tym polega właśnie fenomen seryjnych zabójców. – Poza epizodami mordowania są zwykłymi, miłymi ludźmi. W kryminalistyce nazywa się to „maską zdrowego umysłu” – tłumaczy kulturoznawca Lidia Rudzińska. – Mają na sobie powłokę normalności, którą zrywają na czas morderstwa. Tacy też są najsłynniejsi serialowi seryjni mordercy: Dexter i Hannibal.

Wiecej w Sensie 10/2015. Kup teraz!

SENS także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »