Natalie Portman: zwyczajna niezwyczajna

Fot. Getty Images/ Gallo Images

Ma 36 lat, jej kariera filmowa – 25 lat. Mąż, dwójka dzieci, Oscar. Weganka, ekolożka, ostatnio też aktywistka ruchu Time’s Up. Absolwentka psychologii na Harvardzie, dumna ze swoich żydowskich korzeni, mocno osadzona w rzeczywistości. Mimo że Natalie Portman zawsze wolała raczej zlewać się z tłem, niż z niego wyróżniać – z jej urodą, inteligencją i poglądami, to po prostu nie mogło się udać. Jest dowodem na to, że warto pozostać wiernym sobie.

reklama

Dorastała praktycznie na naszych oczach albo razem z nami. Kiedy miała zaledwie 12 lat, zagrała rolę Matyldy w filmie „Leon zawodowiec” u boku Jeana Reno i od razu trafiła do czołówki najbardziej rozpoznawalnych aktorek. Jeszcze jako nastolatka wcieliła się w księżniczkę Amidalę w prequelach kultowych nie tylko w USA „Gwiezdnych wojen”, po czym zawiesiła karierę aktorską, by studiować psychologię na Harvardzie. Zdziwionym dziennikarzom miała powiedzieć wtedy: „Wolę być mądra, niż być gwiazdą filmową”. Po studiach wróciła jednak do pracy na planie, nagradzana za role m.in. w takich filmach „V jak Vendetta”, „Bliżej” i „Powrót do Garden State”. Przełomowy – prywatnie i zawodowo – był dla niej 2011 rok – dostała wtedy Oscara za rolę baletnicy z kruchą psychiką w „Czarnym łabędziu” oraz urodziła syna Alepha – ze związku z choreografem Benjaminem Millepied, którego poznała podczas kręcenia tego filmu. W 2013 roku wyreżyserowała „Opowieść o miłości i mroku” na podstawie autobiograficznej książki Amosa Oza i zebrała za nią całkiem dobre recenzje.

(…)

Więcej w kwietniowym numerze magazynu SENS.

Wydanie 04/2018 dostępne jest także w wersji elektronicznej.