Rozmowy Magdy Mołek. Katarzyna Zielińska

Ma zdolności matematyczne, pracuje w Excelu, gra w totka i potrafi tupnąć nogą. – Jestem kobietą domową. Takiej Kasi nie znacie – oznajmia Magdzie Mołek Katarzyna Zielińska, dla przyjaciół Kryśka.

fot. Rafał Masłow

reklama

(…)

Dobrze ci się żyje? Komfortowo?

Nie mogę narzekać. Dlaczego pytasz?

Porównałam twoje zdjęcia. I zauważyłam, że od kilku lat nie uśmiechasz się już tak ciepło, serdecznie jak dawniej. Gdzie się podziała tamta Kaśka?

Widocznie musiałam się zamknąć…

Dlaczego? Przed kim?

Wystraszyłam się…? Straciłam tę swoją naturalność, otwartość…? Nie wiem. Znajomi dopytywali, dlaczego tak się stało, a ja nie potrafiłam już do tego wrócić. Zaczęłam się kontrolować, bo poczułam, że ludzie przestali widzieć mnie jako aktorkę, która ma potencjał, która śpiewa, gra w teatrze. Wpadłam w machinę prasy kolorowej, a ta każdemu przypina łatkę. W pewnym momencie zostałam kobietą, która wiecznie chodzi na imprezy i nie ma czasu dla bliskich. A tak nie jest. Niestety, w tych czasach prawda jest mało atrakcyjna, a tłumaczenie się nie ma sensu. Według prasy kolorowej sprawy zawodowe nikogo nie interesują, więc skąd ludzie mają wiedzieć, że mam na koncie trzydzieści ról teatralnych? Kogo interesuje to, że kocham muzykę żydowską i nieźle śpiewam w jidysz?

Wiecej w Sensie 10/2014. Kup teraz!

SENS także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »