Rozmowy Magdy Mołek: Marika

Nos…a poszukiwania duchowe. Najpierw wiara jest magiczna, wierzy się w cuda i świętego od zagubionych rzeczy. Potem przychodzi rzeczywistość i mówisz: „sakrament małżeństwa miał działać, do jasnej
cholery!”… a nie działa. Nadchodzi kryzys. A potem?
Jak dojść do momentu, że można powiedzieć „dobrze
mi się żyje” – Marika opowiada Magdzie Mołek

(…) Co jest dla ciebie najważniejsze w życiu?

reklama

Życie (śmiech). Jezu… To jest pytanie-cios. W tej chwili najważniejsze jest… no, jestem ja. Nie, nie chcę, żeby mi było dobrze jako ciału, żeby się nachapać. Ale żeby pozbyć się tego balastu, przyziemnych pragnień. Nauczyć się żyć trochę bez ciała. Wytłumaczę… Długo myślałam, że mam najbrzydszy nos świata. Tak fatalny, że jak tylko będę miała dość pieniędzy, to go zoperuję. Chirurgia plastyczna jest dziś jak wizyta u dentysty… Teraz wiem, że nie mam najpiękniejszego nosa, ale jest mój! I jestem w stanie powiedzieć „Boże, dziękuję ci za ten nos, ile on mnie nauczył”…

fot. Rafał Masłow

Wiecej w Sensie 08/2014. Kup teraz!

SENS także w wersji elektronicznej