Skąd się bierze orientacja? Wyjaśnia Andrzej Depko

fot. Getty Images/ Gallo Images

Orientacja nie jest kwestią wyboru. W naszej gestii pozostaje jedynie decyzja
co do podejmowanych zachowań seksualnych. O tym, czy jesteśmy homo-, hetero-czy biseksualni, decyduje struktura naszego mózgu. Tym razem seksuolog dr Andrzej Depko obala mity na temat gejów i lesbijek.

fot. Getty Images/ Gallo Images
fot. Getty Images/ Gallo Images

reklama

Odsetek osób homoseksualnych jest nieduży, lecz stały i wynosi 3–5 proc. społeczeństwa. Patrząc na to ewolucyjnie, można powiedzieć, że przecież geje i lesbijki nie rozmnażają się i powinni wymierać. Badania wykazują jednak, że homoseksualność jest predyspozycją genetyczną, przenoszoną z chromosomem X matki. Co prawda mają na nią także wpływ leki na podtrzymanie ciąży przyjmowane przez matki (np. turinal), oraz lęk i stres, jaki odczuwają przyszłe matki (na przykład podczas konfliktów zbrojnych). Zwiększa on ilość testosteronu w organizmie, a ten wpływa na kształtowanie się określonych struktur w mózgu. Zatem osoby homoseksualne nigdy nie zanikną. Mogą jedynie nie ujawniać się w społeczeństwie, które je prześladuje. Chyba że społeczeństwo zrozumie, że homoseksualizm to taka sama cecha dziedziczna jak kolor włosów czy oczu. Nie mamy na to wpływu. A co za tym idzie, osoby homoseksualne będą spełnione tylko w związku z osobami swojej płci. Nie można zmusić ich do szczęścia z kimś innym, a jeżeli same się zmuszą, to będą nieszczęśliwe – one, ich partnerzy i ich dzieci.

Wiecej w Sensie 03/2016. Kup teraz!

SENS także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »