Temat numeru: oswajanie lęków

fot. Corbis/ Profimedia

Czy współczesne fobie to cena za cywilizacyjny postęp? W porównaniu z naszymi przodkami, którzy żyli krócej i mniej komfortowo, jesteśmy szczęściarzami. Czego się więc boimy? I jak sprawić, by lęk nie paraliżował nam życia?

fot. Corbis/ Profimedia

reklama

Czego boisz się najbardziej? To pytanie zadało w ubiegłym roku Centrum Badań „Pew” mieszkańcom 44 najważniejszych państw świata. Okazało się, że wśród 48 tys. ankietowanych największe obawy wywołują nienawiść religijna i etniczna. Wzbudzają lęk zwłaszcza wśród mieszkańców państw na Bliskim Wschodzie. Im dalej od tego regionu, tym częściej na pierwszy plan wysuwają się inne, bardziej „lokalne” kwestie. Dla mieszkańców Afryki większym zagrożeniem jest AIDS, w Ameryce Południowej – zanieczyszczenie środowiska i broń nuklearna. Natomiast mieszkańcy Ameryki Północnej i Europy boją się nierówności społecznej i biedy (w Polsce obawiamy się ich na równi z bronią atomową).

Ankietowanych nikt nie pytał jednak o to, co paraliżuje ich codzienne funkcjonowanie, z czym muszą walczyć, wstając rano z łóżka, albo o czym nie chcą myśleć tuż przed zaśnięciem. Bo równie ważne jak sprawy międzynarodowe są nasze fobie i codzienne lęki: przed lataniem, rakiem, odrzuceniem, utratą pracy, wystąpieniami publicznymi, bliskością…

Wiecej w Sensie 05/2015. Kup teraz!

SENS także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »