Autocoaching: piekło cudzego szczęścia

Próbujesz przestać porównywać się z innymi? Szkoda wysiłku. Twój mózg i tak będzie to robił. Lepiej obróć to na swoją korzyść.

Ilustr. Jan Kallwejt
Ilustr. Jan Kallwejt

reklama

114 studentów siada przed ekranami, na których obrazki zmieniają się tak szybko, że nie można dostrzec, co przedstawiają. Osoby biorące udział w eksperymencie nie wiedzą więc, że połowie z nich wyświetla się niemowlak, a połowie starsza pani. Później wszyscy zostają poproszeni o umieszczenie siebie na siedmiostopniowej skali „młody – stary”. Okazuje się, że ci, którzy oglądali małe dziecko, czują się starzej niż ci, którym pokazywano kobietę w podeszłym wieku. Ten eksperyment dr. Diederika Stapela z Uniwersytetu w Groningen i dr. Harta Blantona z Uniwersytetu Karoliny Północnej w Chapel Hill nie tylko potwierdził wcześniejsze badania, z których wynikało, że oceniamy siebie na drodze porównań z innymi, lecz także pokazał, że dochodzi do tego automatycznie. Nie musimy nawet wiedzieć, z kim nasz mózg nas zestawił. Dlatego właśnie mówienie sobie czy innym: „Przestań się porównywać”, nie ma większego sensu. To tak, jakbyśmy żądali: „Nie poć się!”. Pogląd, że porównują się z innymi tylko osoby, które mają kompleksy, też jest mitem.

– Osoby z wysokim poczuciem własnej wartości też to robią! Wszyscy to robią. Dzięki temu przetrwaliśmy – zapewnia psycholog i psychoterapeuta Jacek Załuski, członek założyciel Polskiego Towarzystwa Psychologii Pozytywnej. – Od tysięcy lat porównujemy się z innymi po to, by stwierdzić, czy mamy przed sobą „swego”, któremu możemy pomóc, czy „obcego”, przed którym lepiej mieć się na baczności.

Porównywanie się pozwalało też podjąć decyzję: walczyć czy uciekać; oszacować, czy mamy szanse wygrać z przeciwnikiem. Od tego, czy dokonaliśmy prawidłowej oceny, zależało nasze życie. Próby nieporównywania się z innymi są więc skazane na porażkę. Ale na szczęście na to, co dalej zrobimy z informacjami: „Jola jest szczuplejsza ode mnie” czy „Ela zrobiła doktorat, a ja nie”, mamy wpływ.

Więcej w Zwierciadle 12/2016. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »