Beyoncé: Bez skazy

Fot. Sony Music Poland

Nazywana „Queen B” królowa popu, aktorka, bizneswoman, matka, żona, feministka. Niekoniecznie w tej kolejności. Już dawno deklarowała, że bycie celebrytką jej nie interesuje. Ikoną – owszem. I dopięła swego.

reklama

Chcę być pierwszą czarną kobietą, którą nagrodzono Grammy, Oscarem i nagrodą Tony. Grammy już mam, nawet kilka. Na Oscara pracuję. Tony, za występy w teatrze, to plan na dalszą przyszłość, bo marzę o musicalu – odważne słowa. Szczególnie jak na 22-latkę.

14 lat później wiadomo już, że dla Beyoncé Knowles raczej nie ma rzeczy niemożliwych. Uzdolniona chórzystka z kościoła, do którego chodziła z rodziną w Houston, jest dziś jedną z najbardziej wpływowych postaci światowej muzyki. Fabryką trendów, surowym szefem produkcyjnej maszyny, którą zarządza, żoną, matką trójki dzieci, koleżanką prezydentów i działaczką charytatywną na skalę, o której niewielu z jej fanów ma pojęcie. Inspiracją dla milionów utalentowanych dzieciaków, które widzą w niej nie tylko gwiazdę, ale też przykład, że praca i wytrwałość w dążeniu do obranego celu naprawdę mogą zaprowadzić cię na szczyt. Nawet jeśli jesteś kobietą i żyjesz we wciąż targanej rasowymi konfliktami Ameryce.

Więcej w majowym numerze magazynu Zwierciadło.

Wydanie 05/2018 dostępne jest także w wersji elektronicznej.