Cate Blanchett. O północy w Paryżu

Dystyngowana czy impulsywna? Równie wiarygodna w roli królowej Elżbiety, Katharine Hepburn i allenowskiej Jasmine – kobiety na skraju załamania nerwowego. W czasie oscarowego wieczoru,
kiedy któryś z dziennikarzy przypomniał jej, że właśnie została jedyną australijską aktorką,
która ma na koncie dwa Oscary, z szelmowskim uśmiechem odpaliła: „I zajebiście mnie to cieszy!”.
Znacie taką Cate Blanchett?

"Blue Jasmine"Co zapamiętała pani z oscarowego dnia?

reklama

Wspaniały masaż. Mówię wspaniały, chociaż czułam się jak kawałek wołowiny z Kobe ugniatanej przed podaniem na stół.

Więcej w Zwierciadle 05/2014. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

fot. Kino Świat

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »