Cyngielki w akcji: Polskie terrorystki sprzed stu lat

Ilustr. Marcin Podolec

Słysząc „terrorystki”, mamy przed oczami obwieszone ładunkami wybuchowymi islamskie szahidki. Tym razem chodzi o Polki, Dziewczyny z dobrych domów. Ponad 110 lat temu kilkadziesiąt z nich utworzyło komando skupione wokół charyzmatycznego „Ziuka” – Józefa Piłsudskiego.

Ilustr. Marcin Podolec

reklama

„Niezwykła była rozprawa z patrolem na rogu Gęsiej i Dzikiej. Do policjanta znajdującego się w towarzystwie dwóch żołnierzy, zbliżyła się z uśmiechem na ustach młoda piękna panna. Gdy znalazła się w odległości jakich dwóch kroków od patrolu, bojowczyni dała pięć strzałów i po chwili policjant i żołnierze leżeli wyciągnięci na bruku. Żaden z nich nie żył. Nadbiegający żołnierz z patrolu lotnego strzelał do dziewczyny, ta jednak pełzała prawie na czworakach i szybko znikła na Kupieckiej. Pościg za nią nie dał żadnego rezultatu […]”.

Oto obrazek z Warszawy 1906 roku. Nigdy nie udało się zidentyfikować akurat tej terrorystki, ale jest i wiele takich, które znamy z imienia i nazwiska.

POMARAŃCZOWE GRANATY

Dziwne, że odzyskany niedawno przez Muzeum Narodowe w Warszawie obraz „Pomarańczarka” Aleksandra Gierymskiego zrabowali po powstaniu warszawskim Niemcy, a nie wywieźli przed pierwszą wojną światową Rosjanie. Bo to właśnie „Pomarańczarka”, a w zasadzie „Żydówka z pomarańczami” chyba najbardziej nadaje się na symbol wojujących z rosyjskim zaborcą kobiet.

Więcej w Zwierciadle 03/2015. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »