Czytając mężczyznę. Seks tantryczny

ilustr. Patryk Mogilnicki

Mężczyzna, który potrafi przeżywać ekstazę miłosną, odkrywa, że życie w ogóle może być radosne i ekstatyczne. Może z dużo większą wrażliwością odczuwać głębię każdej chwili, na przykład prawdziwie ucieszyć się z awansu czy ze zrealizowanego projektu; poczuć smak życia. Wszystko może być źródłem przyjemności, nawet to, co konieczne, obowiązki i zadania – mówi Benedykt Peczko.

ilustr. Patryk Mogilnicki

reklama

Tantra, starożytna sztuka miłości, przypomina, że wieczorny seks zaczyna się od pocałunków i czułych słówek rano. Że ważne jest ciągłe utrzymywanie afirmacji miłości, ponieważ ekstatyczny stan istnienia jest naszym przeznaczeniem. Czy mężczyzna wie coś o tym?

Staje mi przed oczami scena, którą często można zobaczyć w filmach i serialach: mąż wybiega do pracy, w pośpiechu daje buziaka żonie i dzieciom. Nie ma czasu i klimatu na czułe pogłaskanie, przytulenie, uważne spojrzenie w oczy, uśmiech. Mówią o tym pary, które się kochają, wychowują dzieci, starają się, wspólnie pokonują życiowe trudności. A jednak nie zatrzymują się choćby na chwilę, aby dać wyraz swojej miłości. Być może więc seks wieczorem mógłby się zaczynać od zatrzymania się, aby się do siebie uśmiechnąć.

Więcej w Zwierciadle 08/2015. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »