Diane Kruger: Na śmierć i życie

Fot. Aaron Richter/ The New York Times/ East News

„W ułamku sekundy” to przełom w jej aktorskiej karierze. Diane Kruger, hollywoodzka aktorka, z dala od Hollywood po raz pierwszy gra w ojczystym języku. Rolę, o której długo nie będzie w stanie zapomnieć.

Wzbudziła pani zachwyt wśród krytyków filmowych, zgarnęła Złotą Palmę dla najlepszej aktorki na ostatnim festiwalu w Cannes. Pani także czuje, że „W ułamku sekundy” to wyjątkowe aktorskie doświadczenie?

Tak. Z żadnego innego filmu nie byłam tak dumna, po żadnym innym nie czułam się tak spełniona, ale ze względu na podejmowany przez nas temat oraz szacunek do osób, które pomogły nam zrealizować film, nie umiem po prostu cieszyć się z tego doświadczenia. Myślę, że to nie uchodzi.

Grana przez panią Katja Sekerci staje wobec największej tragedii życia: w zamachu terrorystycznym w Hamburgu giną jej mąż i synek.

Robiliśmy film niesieni przez silne emocje. Jedną z nich był gniew – w naszej historii za atakiem stoją niemieccy neonaziści, ale to mogłaby być każda inna terrorystyczna organizacja. Ofiary zamachów to zwykle są liczby. Czasami liczby idą w setki, czasami w tysiące, ale pozostają anonimowe. O zamachowcach wiemy wszystko, a co z ofiarami lub z rodzinami ofiar? Jak żyć po takiej tragedii? Jak matki zabitych dzieci mają sobie wytłumaczyć swoją stratę? Jak stawić czoła kolejnym hipotezom policji na temat rzekomego udziału bliskich w zamachach?

Więcej w marcowym numerze magazynu Zwierciadło.

Wydanie 03/2018 dostępne jest także w wersji elektronicznej.