Historia: Sąsiedzi z Wołynia

materiały do książki "Sprawiedliwi zdrajcy"

Czy o rzezi na Wołyniu z 1943 roku można opowiadać z perspektywy dobra? Reporter Witold Szabłowski uważa, że tak. W swojej książce skupia się nie na tych, którzy zabijali, ale na tych, którzy ratowali innych. Jeszcze nikt nie pisał w ten sposób o tamtych wydarzeniach.

materiały do książki "Sprawiedliwi zdrajcy"
materiały do książki „Sprawiedliwi zdrajcy”

reklama

„Od dziecka widziałam, że coś jest ze mną nie tak” – tym zdaniem zaczyna się twoja najnowsza książka. Jak dotarłeś do pani Hani?

Gdy wymordowano mieszkańców wioski Gaj, Ukraińcy znaleźli małą dziewczynkę. W jednym ręku trzymała kubek, w drugim chusteczkę ze swoimi inicjałami. Banderowcy kazali mordować nawet dzieci, ale mimo to mieszkańcy wioski postanowili ją ocalić. Jej pierwsze wspomnienie z dzieciństwa jest takie, że leży pod łóżkiem, a po mieszkaniu chodzą mężczyźni z bronią. Hania ma trzy lata i rozumie, że jeśli ją znajdą, to umrze. Leżała przykryta kapą i wiedziała, że musi być cicho, nie może płakać. Co ważne, przez całe życie czuła się niezwykle kochana przez swoich ukraińskich rodziców i od nich nigdy się nie dowiedziała, że została ocalona. Nikt jej o tym nie chciał opowiedzieć, chociaż prawie cała wioska wiedziała – dlatego gdy zbierałem materiał, dotarłem do niej bardzo szybko, z polecenia.

Kiedy po raz pierwszy pojechałeś na Wołyń?

Często jeżdżę do Lwowa, mam tam przyjaciół. Trzy lata temu pojechałem inną trasą, przez Wołyń właśnie. Zrozumiałem wtedy, że Wołyń jest dla mnie hasłem, które wrzuciłem do worka z tym wszystkim, co mnie nie interesuje. Mam alergię, gdy słyszę, że znowu ktoś gdzieś tam nam, Polakom, robił krzywdę. Wiedziałem tyle, że nas mordowali, że politycy mówią o tym co jakiś czas, że martyrologia. Nigdy nawet nie poczytałem o tym, co tak naprawdę się tam wydarzyło. I gdy jechałem przez Wołyń, to bardzo mi się spodobała natura, sporo czarno-granatowych jezior, piękne lasy, ciekawa architektura. To rozbudziło moją ciekawość, wróciłem do domu i zacząłem szukać.

Więcej w Zwierciadle 10/2016. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »