Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

16 marca 2017 in zwierciadło by Remigiusz Grzela

Jan Młynarski: Czasem mam żal

Jeden z najciekawszych artystów swojego pokolenia. Multiinstrumentalista, kompozytor, muzyk sesyjny i śpiewak podwórzowy. Jan Młynarski z siostrami Agatą i Pauliną przygotował zbiór piosenek Wojciecha Młynarskiego „od oddechu do oddechu”. Ta książka to pierwsze wspólne przedsięwzięcie rodzeństwa.

fot.123rf

Co odkrywałeś, czytając teksty ojca?

To była retrospekcja. Znałem sporo z nich. Wchodziły do mojej głowy mimochodem. W dzieciństwie byłem świadkiem, jak niektóre powstawały. Siedem lat temu, pracując nad płytą „Młynarski plays Młynarski”, stanąłem twarzą w twarz z piosenkami mi najbliższymi.

Stąd tytuł?

Nie. Wybraliśmy go wspólnie z siostrami. Odnosi się do choroby ojca, jego stanu i okoliczności, w jakich po latach z trzech zupełnie różnych światów stanęliśmy przy nim, żeby coś wspólnie zrobić. To właśnie odbywało się od jednego oddechu do drugiego.

Otwieram na roku 1979, kiedy się urodziłeś. Ojciec napisał wtedy piosenkę „Odwiedziłem starego muzyka”, który: „z wolna, w milczeniu odmykał rząd czarno-białych klawiszy. I powiedział: Popatrz pan, panie, tu jest piekło, niebo i czyściec. Wszystko razem w tym fortepianie splątało się wiekuiście. Chciałem leczyć muzyką serca, wiem – niezgrabnie, wiem – nieudolnie, do dziś moje młodzieńcze scherza gram ludziom – tyle że wolniej”. Credo, przestroga?

Poznałem w dzieciństwie takiego pianistę. Pan Edward był już po osiemdziesiątce. Przychodził do nas stroić pianino. To było wydarzenie. Najpierw stroił, a potem przez kilka godzin na nim grał. Od niego po raz pierwszy usłyszałem przedwojenne piosenki i charakterystyczny styl gry z tak zwanym wiosełkiem w lewej ręce. Jego ojciec miał przed wojną rewię na Hożej. Ojciec lubił z nim rozmawiać, wszyscy uwielbialiśmy go słuchać. Wtedy usłyszałem pierwsze historie o dawnej dumnej Warszawie. Ojciec miał do niego, do innych muzyków tego pokolenia wielki szacunek.

Więc to od starego stroiciela, a nie od dziadka słyszałeś stare piosenki?

Dziadek śpiewał różne piosenki, bo lubił śpiewać. Słuchałem, jak za drzwiami łazienki, goląc się, śpiewa: „W Saskim Ogrodzie koło fontanny jakiś się frajer przysiadł do panny, była niewinna jak wonna lilia…”. Pan Edward grał piosenki m.in. Henryka Warsa, tematy filmowe, tanga… Przedwojenni polscy twórcy muzyki rozrywkowej są dla mnie bardzo ważni. Wykonuję z zespołem sporo starych piosenek, w tym roku planuję wydanie płyty, razem z wybitnym pianistą Marcinem Maseckim, w hołdzie Adamowi Astonowi.

Więcej w Zwierciadle 04/2017. Kup teraz!

 


Jak utrzymać wakacyjny nastrój przez całe lato?

Okres urlopowy zaczął się na dobre, choć niestety, rzadko spędzamy całe wakacje na wyjeździe. Przez większą część lata chodzimy do pracy próbując poczuć wakacyjny klimat ...

Recepta na lęk? „Pokochaj swoje serce”

„Życie jest zaskakująco proste, gdy przestajemy je komplikować.” mówi Dagmara Skalska w swojej najnowszej książce „Pokochaj swoje serce” i przedstawia sposób na pokonanie lęku.
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI