Maja Popielarska: Chcę cieszyć się z bycia mamą

fot. Wojtek Olszanka

Nie ma zarzucania dzieci prezentami, wyręczania ich w obowiązkach. Za to są wspólne zajęcia w ogrodzie, rozmowy o przyrodzie, jasne granice i konsekwencja. „Kto jak nie my, rodzice, ma powiedzieć dzieciom, co jest białe, a co czarne” – pyta Maja Popielarska, dziennikarka, autorka właśnie wydanej przez Wydawnictwo Zwierciadło książki „12 miesięcy z Mają Popielarską”, mama Jasia (trzy lata) i Kuby (13 lat).

fot. Wojtek Olszanka

reklama

Duża różnica wieku między dziećmi, choć dla niektórych trudna do wyobrażenia, u nas się sprawdza. Dziesięcioletniemu dziecku łatwiej wytłumaczyć pojawienie się rodzeństwa i zamieszanie, jakie z tego wynika. Kuba dość szybko zaakceptował fakt, że nie jest już jedynakiem, chociaż na początku miał z tym problem. Długie rozmowy, przytulanie, czas tylko dla niego… jednym słowem sporo pracy. Ale muszę przyznać, że od początku jest świetnym i coraz wspanialszym bratem. Niezwykle cierpliwym, zorganizowanym i zaangażowanym w opiekę nad Jasiem. Potrafi wziąć go pod pachę i powiedzieć: „Idziemy na spacer”. A mnie prosi tylko o kilka złotych na żelki. I ganiają po dworze dwie godziny lub spacerują po uliczkach.

Więcej w Zwierciadle 01/2015. Kup teraz!

Zwierciadło także w wersji elektronicznej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »